9/29/2012

smaki: maliny (Panna Malinowa i jej zmysłowe usta)


          Malinowe usta przyciągały słodyczą, dziewiczą harmonią wesołych, soczyście różowych brózdek. Przepuszczały naturalny uśmiech, który współgrał z promieniami słońca iskrzących jak gwiazdy oczu. Od czasu do czasu poruszał się z urzekającą rozkoszą nieduży, apetyczny nosek. Drżał z ustami, gdy opowiedziałeś dowcip. Może dlatego nieustannie czułeś rozczulające ciepło na jej widok. Panna Malinowa potrafiła rozkochać w sobie każdego.

          Ciepłe słowa porywał wiatr. Kot przysiadł na murku i w milczeniu obserwował, jak całujecie się w alejce pod lasem. Porywałeś jej pocałunki zachłannie, łapczywie wargami kosztując jej warg. Zamknąłeś oczy, nie zauważając wijącego się w jej wnętrzu robaka.






2 komentarze:

  1. Widziałam wczoraj w piekarni ciasto "Malinowy Chruściak". Pękło mi serce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się... Mniam... :} Jeść trza by go tylko z Weną, tak myślę - bez niej chyba i tak by się nie dało ;)

      Usuń