4/13/2015

terapia śmiechem

Są takie dni, kiedy zapominam o liczniku: nieistotne stają się lata na karku, nieważna jest godzina czy czas, który płynie w tle. Najistotniejsza jest chwila - a rozbrzmiewający śmiech jest najlepszym lekarstwem na wszystko.

Wspólne wygłupy z dzieckiem. Bezcenne.












poduszka z jelonkiem rogaczem: Kinkallo
spodenki Młodziana: Zara
endorfiny w naszych ciałach: Szczęście

9 komentarzy:

  1. Taka terapia idealna :) Mamy taka sama poduche z jelonkiem.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam tę poduchę i - co najciekawsze :P - polubił ją mój małżonek, który zwykle nie komentuje moich wyborów zakupowych - z małżeńskiej łaskawości, jak sądzę :P A na tej poduszce śpi - tak mu przypadła do gustu ;)

      Heh, terapia najlepsza z możliwych :) I taka prosta! Szkoda, że czasem tak łatwo się zapomina, jaką moc ma uśmiech...

      Dziękuję Ci za odwiedziny, zaraz przychodzę do Ciebie na wirtualną kawę! :D

      Usuń
    2. Ha, a my poduchę wygraliśmy u Oli z Home on the Hill :))) Jaki ten blogowy świat mały!
      Poducha jest super! Duża i miękka:) Idealna!
      Pozdrawiamy :)

      Usuń
  2. Ależ cudne zdjęcia!:) I masz rację, mnie osobiście nic innego tak mocno nie poprawia humoru jak wygłupy z dzieciakami:) Uściski wielkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowa :}
      I ja ściskam mocno! :*

      Usuń
  3. Pani Marto,

    gdzie się kupuje takie spodenki w cytrynki? Młodzian taki dojrzalszy, starszy jakby na tych ostatnich zdjęciach.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Zara :) W zeszłym roku na nie polowałam - kupiłam kilka rozmiarów za duże, bo wtedy aktualnego rozmiaru na Młodziana nie było... Teraz dopiero do nich dojrzewa/dojrzał ;).

      Ooo tak, rośnie mi dziecko... Mniej więcej pół centymetra miesięcznie, wychodzi z kreseczek notowanych na framudze ;) I już z nim porozmawiać można, już swoje zdanie ma... Ech, dorasta... ;)

      Usuń