Jak się czujesz?

1/18/2021

Jak się czujesz?

Podobno Blue Monday naprawdę nie istnieje, podobno miał to być chwyt marketingowy pewnego biura podróży, które wymyśliło, że pod pretekstem zimowego spadku samopoczucia sprzeda więcej wycieczek do ciepłych krajów. Sam termin stworzył Cliff Arnall, bazując na opracowanym przez siebie algorytmie, którego składowe stanowiły: pogoda, miesięczne wynagrodzenie oraz zaciągnięte długi, poziom motywacji i niedotrzymanie postanowień noworocznych, a jednocześnie poczucie konieczności podjęcia jakiś działań oraz... czas, który minął od świąt Bożego Narodzenia. Współcześnie wielu obaliło tę "teorię naukową" (sam wzór, choć wygląda naukowo i poważnie, jest w zasadzie niepoliczalny i z matematycznego punktu widzenia bez sensu), a mimo to "niebieski poniedziałek" ma się dobrze i wielu przypisuje mu moc zaniżania nastroju czy traktuje jak drugi "piątek trzynastego" (swoją drogą - także przesądny). Warto jednak potraktować "Blue monday" jako punkt wyjścia do rozmowy o emocjach. Bo zaniedbani emocjonalnie, niezaopiekowani, możemy naprawdę wpuścić się w maliny (choć powinnam użyć tutaj jagód: owocu niebieskiego 😉) - "niebiescy" nie tylko w trzeci poniedziałek stycznia, ale i częściej.

 


DIY: The Child, czyli "Baby Yoda"

1/11/2021

DIY: The Child, czyli "Baby Yoda"

Niektórzy oglądają serial "The Mandalorian" dla westernu w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Inni dla znakomitych postaci i historii. Jeszcze inni dla podbudowania swojego dobrego zdania o Star Wars (odkąd przejęła go Myszka Mickey). A inni (większość? 🤔) dla... niego. "Baby Yody".



korki z DIY albo DIY z korków, czyli co zrobić, gdy już się opróżni butelkę

1/06/2021

korki z DIY albo DIY z korków, czyli co zrobić, gdy już się opróżni butelkę

Puste butelki niczym lunety wypatrujące sylwestra, który już minął. Korkowe "Puk!" dudniące gdzieś z tyłu głowy, coraz bardziej głucho. Czy to koniec zabawy, zakwasy po odhaczonej radości? Nie. To dopiero początek!


Niektórzy zbierają korki. Kto wie, może dla noworocznej wróżby, że jak korki są, to i tych elektrycznych nie wybije. Albo dla szpanu, że "Paczaj, ile się wypiło!" Albo dlatego, żeby w szklanych misach nie dudniło, by nie widać było kurzu albo pustki - melancholijnej jednak (w każdym razie w tym przypadku). Ja natomiast proponuję... zmalować sobie figurki!


DIY: Święta jak w Hogwardzie - ozdoby świąteczne à la Harry Potter

12/23/2020

DIY: Święta jak w Hogwardzie - ozdoby świąteczne à la Harry Potter

Kiedy świat wydaje się ciemnym i nieprzyjaznym miejscem, a czas jest niesprzyjający, warto doprawić sobie życie odrobiną magii, a święta zaczarować. Jak? Można za sprawą pozytywnego myślenia i patetycznej przemiany ducha, odnowy noworocznej lub tej w związku z koniunkcją Jowisza i Saturna. Można też (co będzie szybsze i do wykonania przynajmniej w kilku przypadkach od ręki, jednego dnia) udekorować swój dom na święta w stylu Harry'ego Pottera. ⚡️

 


 
DIY: pakowanie prezentów z Yope, czyli jak wykorzystać pudełko po jajkach?

12/18/2020

DIY: pakowanie prezentów z Yope, czyli jak wykorzystać pudełko po jajkach?

Wiele mówi się w kontekście świąt o niemarnowaniu. Byśmy, dla przykładu, lekkomyślnie nie wyrzucali nadwyżek jedzenia, żebyśmy pomyśleli o zwinięciu prezentowych wstążek, które przecież można wykorzystać ponownie lub byśmy zainwestowali w prezenty droższe, ale dobre jakościowo - by służyły nam przez lata. A co ze... śmieciami? Tym wszystkim, co potencjalnie stanowiłoby idealną "wyściółkę kosza na śmieci" (jak lubi mówić mój mąż), ale w zasadzie może być użyte?


Kiedy marka Yope zwróciła się do mnie z pytaniem, czy nie miałabym ochoty razem z nimi przygotować świątecznego projektu DIY, wiedziałam, że chciałabym nawiązać do uroczych zwierzątek z ich opakowań oraz żeby był to projekt less waste. Już kiedyś na Instagramie pokazywałam, jak zrobić zwierzęce buźki z pudełka po jajkach, a ten pomysł w zasadzie od razu przyszedł mi do głowy. Ale ulepszony, bo zmodyfikowany o kolorystykę inspirowaną produktami Yope oraz wzbogacony o kontekst: pakowanie prezentów.


W okresie przedświątecznym raczej na pewno mamy w domu pudełka po jajkach oraz tekturę. Pierwsze po jajkach potrzebnych do wypieków, drugie z przesyłek zamawianych przez Internet. Jeśli do tej pory jedynym pomysłem na ich ekologiczne użycie było wzbogacenie kosza na makulaturę, spójrz na to! 👇


DIY: domek w pudełku po butach

12/09/2020

DIY: domek w pudełku po butach

Pudełka wszelkiego rodzaju to taki wdzięczny materiał! Łatwo je dostać za darmo (wystarczy np. kupić buty), a mogą stać się schowkiem na przydasie, skrzynią na dziecięce skarby lub pa-pa-pudełkiem, ochroniarzem kruchych szklanych bombek lub magicznym kapeluszem, w którym znikają walające się po domu drobiazgi. Przy pomocy farb lub kawałków papieru do pakowania prezentów można natomiast zamienić je w... domek dla lalek lub misiów!

 


Kaer Morhen mess i gra z kotkami, czyli jak umilić sobie mroczne popołudnia

12/03/2020

Kaer Morhen mess i gra z kotkami, czyli jak umilić sobie mroczne popołudnia

Czy jest coś lepszego niż wiedźmińska wersja deseru "Eton mess" i gra z kolorowymi motkami wełny i kociakami? Kto twierdzi inaczej, niech jeszcze raz poważnie przemyśli swoje priorytety!

 

Co tu dużo kryć. Gdy dzwon już godzinę szesnastą oznajmi, ciemno się robi jak w rzyci. Nosa wyściubiać z czterech ścian nie bardzo można, bo albo upiór jaki, albo mróz, albo jaka inna (dosłownie) zaraza. A i bez wiedźmina jakoś tak... niespecjalnie. Nie że niebezpiecznie, ale wiadomo: przezorny zawsze ubezpieczony. 


Śmierć okrył się szczelnie płaszczem. W taką pogodę dotkliwiej odczuwało się brak skóry i tego wszystkiego, co zwykle bywa pod nią. I grzeje kości.

Nic to. Geralt zaprosił na "Kaer Morhen mess", mają też zagrać w jakąś nową grę, którą znalazł. Powinno być klawo.

 

Kaer Morhen mess, czyli wiedźmiński bałagan

krwawy deser wiśniowy dla śmiałych kruszycieli bezowych kości 

 

Ingrediencje:

  • bezowe kości według receptury TUTAJ spisanej
  • wiśniowa frużelina (patrz przepis poniżej)
  • ubita śmietana 
  • Halloweenowe żelki (np. kwaśne szczęki, jak u nas)

 

Frużelina wiśniowa:

potrzebne: opakowanie mrożonych wiśni + coś do posłodzenia + odrobina mąki ziemniaczanej

wykonanie: Wiśnie przełóż do rondla i podgrzewaj na małym ogniu do rozmrożenia. Posłódź do smaku, podgrzewaj dalej, aż odparuje nieco wody. W szklance zmieszaj nieco ciepłej wody z wiśni z łyżką mąki ziemniaczanej - robimy kisielowy "zaczyn". Gładki płyn wlej do reszty wiśni i mieszaj, aż masa zacznie gęstnieć. Odstaw do ostudzenia - frużelina powinna jeszcze naturalnie zgęstnieć.


Przekładaj do kieliszków kolejne składowe deseru, warstwami: pokruszone bezowe kości, paćka śmietany, krwawa frużelina - i tak dalej. Na koniec wbij kilka bezowych kości i dodaj żelkowe szczęki.


 Smacznego! Ktoś w końcu musi posprzątać ten bałagan, prawda? 😉