Być kobietą, być kobietą... Feministyczne flagi i "Don't fuck with my freedom"

11/22/2020

Być kobietą, być kobietą... Feministyczne flagi i "Don't fuck with my freedom"

W maju 2019 roku pojechałam do Łodzi na festiwal designu. Na wieczór przewidziany był wernisaż wystawy Jaime'go Hayona w Centralnym Muzeum Włókiennictwa. Ponieważ miałam jeszcze jakieś pół godziny, skorzystałam: zobaczyłam wystawę wyjątkową. 100 flag (czy przypominających flagi rzeczywiście, czy tylko tą formą inspirowanych) na 100-lecie uzyskania przez Polki praw wyborczych. Rządził tym przypadek, ale po 1,5 roku od mojego "spaceru" między artystycznymi manifestacjami feminizmu zdjęcia wtedy zrobione uderzają bardziej. Chciałam Ci je dzisiaj pokazać.



Enola Holmes spotyka Betty Moore, czyli filmowe wnętrza w palecie trendów kolorystycznych Benjamin Moore

11/08/2020

Enola Holmes spotyka Betty Moore, czyli filmowe wnętrza w palecie trendów kolorystycznych Benjamin Moore

Jest kilka powodów, dla których warto obejrzeć "Enolę Holmes" Netflixa - opowieść o nastoletniej siostrze najsłynniejszego detektywa wszech czasów. Np. dla Nastki ze "Stranger Things", Geralta z Rivii albo... Bellatriks Lestrange i Petunii Dursley! Dla wartkiej, wciągającej akcji z twistami i momentami grozy. Dla głównej bohaterki, z którą utożsamiać mogłaby się chyba każda nastolatka. Wreszcie dla wyśmienitej scenografii, wnętrz dopracowanych w najmniejszych detalach.



Czy świat naprawdę musi być perfekcyjny?

10/31/2020

Czy świat naprawdę musi być perfekcyjny?

Trylogia o miasteczku Perfect może się z początku wydawać przygodówką dla nastolatków, kryminałem albo thrillerem, z zagadkami, silnymi dziecięcymi bohaterami i zombie w tle. W rzeczywistości to powieści o mocy przyjaźni, o nadziei, która umiera ostatnia, o sile do walki o swoich bliskich i swoje życie. To studium manipulowania społeczeństwem i przykład, jak wyzwolić się spod jarzma tyranów. To trylogia o uniwersalnym, ważnym przekazie. A co najlepsze: nikt nie wciska czytelnikowi mądrości na siłę - wszystko ma umocowanie w tekście, w historii fikcyjnej, w wielu miejscach nierzeczywistej, a jednak do bólu prawdziwej.

 

 

strrrrasznie dobre bezy 🦴

10/09/2020

strrrrasznie dobre bezy 🦴

To tak naprawdę zwykłe bezy, ale ich kształt przemienia je w strasznie słodką przekąskę, w słodycz nie z tego świata zdolną zaskoczyć gości na Halloween czy przyjęcie urodzinowe w stylu Psiego Patrolu lub Scooby Doo. Zabójczo dobre - zwłaszcza z czerwonym sosem, np. żurawinowym, malinowym lub porzeczkowym. Słodko-kwaśny hit przyjęcia!

 

moja pasja - moje ciało - mój sport - "Mój balet"

10/03/2020

moja pasja - moje ciało - mój sport - "Mój balet"

Zwiewna, lekka, jak wróżka... Baletnica... Patrzysz na pełne gracji ruchy, na pląsy po scenie w rytmie, bez wysiłku, przecież to bardziej przypomina latanie w powietrzu, zawieszenie praw fizyki, magię aniżeli wysiłek, sport... 

Baletnica. Nie może jeść, bo przecież musi latać. 

Baletnica. Wielkie poświęcenie dla wielkiej sztuki.

Baletnica. Piękno i cierpienie.

Wiele narosło wokół niej mitów. Jak... w życiu, po prostu. Jak jest naprawdę?


Biblioteczka Pani Sowy (cz. 16 - książki dla rodzica)

8/27/2020

Biblioteczka Pani Sowy (cz. 16 - książki dla rodzica)

Zapraszam do cyklu poświęconego książkom.  Co ostatnio przeczytałam? Co mi się podobało, co mniej? Co polecam? Sprawdź!

 

sowie przebieranki #1 - kosmiczny outfit

8/08/2020

sowie przebieranki #1 - kosmiczny outfit

SOWIE PRZEBIERANKI to mój sposób na artystyczne wyżycie się, na tworzenie zestawów ubrań, których pewnie nigdy nie założę (bo jednak nie kupuję takich ilości rzeczy), ale w których bym się widziała, które przekonują mnie do siebie. To chęć pokazania, jak można łączyć ze sobą przedmioty różnych marek, jak można się bawić modą. 


Trampki z Buzzem Astralem, spódnica ze wzorem Williama Morrisa, a do tego koszulka z rękawami przypominającymi delikatne płatki kwiatów... To zestawienie jest dla mnie ukłonem w kierunku Matki Ziemi (niemal malarska roślinność zaklęta w kształcie z koszulki czy w spódnicowych esach-floresach) oraz pewną tęsknotą za niepoznanym i zagadkowym. Wsadźmy więc kotełka (jeśli go mamy) do odrzutowego plecaka i wybierzmy się w podróż. Naszą nowo odkrywaną planetą może być dzielnica obok, skrawek lasu pod miastem czy destynacja, której wcześniej nie braliśmy pod uwagę!



Zejdźmy może jednak nieco na ziemię (odrobinkę). Jeśli mowa o lotach w kosmos, na pierwszym miejscu trzeba zakręcić się wokół NASA - Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej Stanów Zjednoczonych. Wygodne trampki (z amortyzującej kroki pianki EVA), spódniczka ze wzorem przypominającym chmury i ona - koszulka z modnym ostatnio logo (w sieci można znaleźć naszywki, jeśli masz już jakieś koszulki w domu).



Czy tym wpisem wspieram konsumpcjonizm? 
I tak, i nie.

Bo, jasne, ktoś może zechcieć mieć którąś z prezentowanych przeze mnie rzeczy. Ba! Ja sama też niejedną bym chciała (zwłaszcza buty). Czy to znaczy, że od razu nerwowo klikam koszyk i czym prędzej wirtualnie biegnę do banku, żeby wydać pieniądze? Nie.

Polecam nie kupować kompulsywnie. Osobiście zwykle wrzucam jakąś rzecz do wirtualnego koszyka i daję jej kilka dni albo tydzień. Po tym czasie zastanawiam się, czy dalej mi się podoba, czy faktycznie jest mi potrzebna, czy zwyczajnie chcę wydać na nią pieniądze. Efekt? Najczęściej po tym czasie rezygnuję z zakupu, zwyczajnie macham na przedmiot ręką.

Jak działają tego typu posty inspiracyjne? Albo jak działać powinny?

Oglądając tego rodzaju "moodboardy", śledząc Pinterestowe tablice,  scrollując ofertę sklepów, oswajasz się z kształtami i fasonami, barwami, połączeniami kolorystycznymi. Możesz zorientować się w aktualnych trendach i chcieć je wprowadzić do swojego świata (dotyczy to zarówno odzieży, jak i urządzania wnętrz) lub stwierdzić, że to nie dla Ciebie i pójść w zupełnie inną stronę. Ale wiesz - a decyzje podejmujesz bardziej świadomie.

Posty takie jak ten budują w naszych głowach bazę - jakie kształty można łączyć z jakimi, jakie kolory mają się dobrze ze sobą lub odwrotnie. Przeglądanie "ładnych obrazków" w sieci czy prasie kształtuje nas gust. Z czasem łatwiej nam ustalić, co nam się podoba lub nie. To jak poszerzanie słownictwa czy ubogacanie kolekcji klocków: łatwiej nam potem z poszerzonego zbioru wyciągnąć coś dla siebie, lepiej siebie wyrazić!

Inna kwestia: takie wpisy mogą nas zachęcić do DIY. Dla przykładu, podobają mi się koszulki sygnowane NASA, ale nie chciałam w żadną inwestować. Co zrobiłam? W sieci znalazłam komplet kosmicznych naszywek (w tym interesujące mnie logo), którego cena - razem z przesyłką - stanowiła procent ceny "markowego" ciucha. Da się? Da się!