MeetBlogIn 2017 - spotkanie "tych od wnętrz"

10/20/2017

MeetBlogIn 2017 - spotkanie "tych od wnętrz"

To było moje drugie spotkanie w ramach #meetblogin, czyli spotkania blogerów wnętrzarskich - chociaż to dookreślenie przestaje być precyzyjne: co prawda każde z nas działa gdzieś w przestrzeni upiększania ludzkich siedzib, ale obecnie to na tyle zróżnicowane dziedziny, że w zasadzie... jesteśmy twórcami treści szerzej z pogranicza designu - tego, co inspiruje, co podlega zmysłowi wzroku (ale i dotyku, czasem też zapachu), co jest zaprojektowane.

fot. Karolina Grabowska (KaboomPics)

DIY: las w słoiku

10/15/2017

DIY: las w słoiku

W ramach spotkania blogerów wnętrzarskich #meetblogin na Łódź Design Festival, mieliśmy przyjemność brać udział w tworzeniu własnego lasu w słoiku. Warsztaty prowadził Szymon z NaturalnieNaturalni, a przygotowała je dla nas marka Barlinek - wspierająca środowisko naturalne (wiedzieliście, że każda sprzedana paczkę desek = zasadzone drzewo?).
Pomysł nie jest nowy - zadomowił się już trochę i wciąż przyciąga coraz to nowych zwolenników zamknięcia w szklanym pojemniku skrawka Natury.
Piękne to i przyjemne: taki "las" żyje sam, nie trzeba go prawie wcale doglądać, jest więc idealny dla wszystkich, którzy mają tendencję do przesuszania swoich roślin albo uważają, że nie mają do nich ręki - tutaj, jeśli na początku przypilnuje się kilku kwestii - nie trzeba się niczym martwić, a jedynie cieszyć swoim skrawkiem lasu w czterech ścianach!


malowanie podłogi na biało - doświadczenia blogerek

10/12/2017

malowanie podłogi na biało - doświadczenia blogerek

Nim przejdę do naszej opowieści o malowaniu podłogi w pokoju dzieci, postanowiłam dokładnie sprawdzić, jak szło moim koleżankom blogerkom. Ot, zrobić mały rekonesans.


powyżej podłoga "świeżo" po malowaniu (tj. po wyschnięciu farby), jeszcze bez listew
design w służbie ludzkości

10/10/2017

design w służbie ludzkości

W niedzielę wieczorem wróciłam z Łodzi, z trwającego cały weekend spotkania #meetblogin2017. Harmonogram mieliśmy napięty, brakowało momentami czasu na wyjście po kawę, szczęśliwie Ula zadbała o kanapki i sałatki i między wykładem a warsztatami można było szybko coś przegryźć... Ale do rzeczy, nie o jedzeniu bowiem chciałam dzisiaj pisać. Nie o spotkaniu blogerów wnętrzarskich nawet. 
W ogromie naszych wspaniałych aktywności mało było jednak czasu na zwiedzanie wystaw festiwalowych. Szczęśliwie po zakończeniu spotkania miałam do odjazdu swojego autobusu około godziny - i mogłam w tym czasie przejść się po przestrzeniach Łódź Design Festival na Tymienieckiego 3. Dzisiaj chciałam opowiedzieć o tym, co ujęło mnie tam najbardziej.


#meetblogin2017 - przybywam!

10/06/2017

#meetblogin2017 - przybywam!

Cieszę się bardzo, ręce zacieram, nogami przebieram... Jutro o tej porze będę w Łodzi kończyć pierwszy z dwóch dni w ramach #meetblogin2017 - weekendu przepełnionego designem, twórczego i obfitującego w wydarzenia.


o jasnych ścianiach w pokoju dziecięcym, czyli dlaczego tak naprawdę zabrałam się za remont małego pokoju

10/03/2017

o jasnych ścianiach w pokoju dziecięcym, czyli dlaczego tak naprawdę zabrałam się za remont małego pokoju

Pokój dzieci nabiera kształtów; domykam poszczególne kwestie, dyskutuję z mężem o ostatecznym układzie mebli. Sprawdzamy, upewniamy się, jakie rozwiązanie będzie najlepsze. Już teraz dobrze czuję się w odmienionych, rozjaśnionych czterech ścianach - jednak kolor (nawet tak niepozorny jak biel) ma moc - w tym przypadku siłę odbijania światła.

Może to dziwny argument za metamorfozą pokoju dzieci, ale...
Zdjęcia wychodzą teraz lepsze. Jaśniejsze tło pozwala słońcu na lepszą wędrówkę po powierzchniach w mieszkaniu i... naszych ciałach. Jest jak naturalna blenda - zmiękczająca cienie, wyciągająca z kadru poszczególne obiekty.

Uświadomiłam to sobie, robiąc zdjęcia na przyjęciu urodzinowym kuzyna moich dzieci. Choć ściany w jego pokoju nie są białe, przestrzeń jest jasna, a zdjęcia... wyszły zupełnie inaczej niż w naszym mieszkaniu. Lepiej. Jaśniej, bardziej optymistycznie. To samo w mieszkaniu mojej cioci - już przy białych ścianach. Zdjęcia syna na jej tle zyskały na wyrazistości. Nie znaczy to, że w dawnym pokoju Małego Johna nie dało się zrobić zdjęć, z których byłabym zadowolona - miały one swój klimat. Ale jasna ściana coraz bardziej do mnie przemawiała. A przeglądanie dziecięcych pokoi w całości skąpanych w bieli upewniło, że to tą drogą chciałabym pójść. Jak wyszło? To już niebawem. Tymczasem zapraszam na kilka kadrów z pokoju małego chłopca.

To w zasadzie fragment ściany - tylko i . Czasem o charakterze wnętrza decydują drobiazgi - niewielkie przedmioty albo niepozorne rozwiązania, które jednak przyczyniają się do efektu "WOW". Naklejki na ścianę, girlanda z życzeniami dla Maluszka, wyszyty ptaszek, estetyczna zabawka, uroczy obrazek, ciekawe okładki książek. Niby nic, a jak dużo.



zajawka

9/27/2017

zajawka

...czyli powrót do przeszłości, a w zasadzie... przyszłości?

Pamiętacie może cykl "Jak mieszka...?" Prezentowałam wnętrza różnych ludzi (najczęściej zza granicy), zapowiadałam też odwiedziny u krewnych i znajomych Królika (gdzie Długouchym... jestem ja). Chciałam pokazać, że wnętrz niebanalnych i z pomysłem nie trzeba szukać na blogach z Północy, skandynawskich magazynach wnętrzarskich czy relacjach z miejsc oddalonych od nas o wiele, wiele kilometrów. Nie. Można pójść na kawę do kogoś z rodziny albo przyjaciela, znajomego i... poczuć ten sam rodzaj oczarowania. Albo i lepszy - bo na wyciągnięcie ręki, do przetestowania. Na kanapie się rozsiądziesz, stół pogładzisz dłonią (sprawdzając fakturę), nasycisz oczy tańcem słońca po gładkich powierzchniach lub w lustrzanych taflach. Zdjęcia to tylko zdjęcia - zatrzymanie chwili pstryknięciem palca. I do póki czarodzieje nie zdejmą magicznej blokady oddzielającej nasz świat od ich zaczarowanego, próżno oczekiwać, że firanka poruszy się na fotografii, posąg skinie głową, a kwiat pochyli kielich, ustępując miejsca wiatru.