wielkanocne ozdoby... ze śmieci i rzeczy niepotrzebnych

4/01/2021

wielkanocne ozdoby... ze śmieci i rzeczy niepotrzebnych

Niewielu pewnie spodziewałoby się takiego wpisu. Niewielu pewnie powiedziałoby, że proponowane przeze mnie ozdoby powstały ze śmieci, a tu jednak! Przedmioty znalezione za darmo w parku - leżące pod nogami, nikomu niepotrzebne, zbędne. Gazetki reklamowe - już przejrzane albo nieaktualne, przeznaczone na wyściółkę niebieskiego kontenera. Pojedyncze koraliki - dla dorosłego zbędny drobiazg, co najwyżej mały skarb dla dziecka. A tymczasem proszę bardzo: jakie cuda można wyczarować!



Dlaczego nowy "Tajemniczy ogród" jest beznajdziejny?

3/30/2021

Dlaczego nowy "Tajemniczy ogród" jest beznajdziejny?

Rok 2020 spieprzył wiele - nie oszczędził także nowej ekranizacji "Tajemniczego ogrodu" Frances Hodgson Burnett - filmu z Colinem Firthem w roli garbatego wuja oraz Julie Walters w roli pani Medlock (to w zasadzie jedyne znane twarze w tej produkcji). Już sam zwiastun rozbudził we mnie dziwne poczucie, że nie będzie to dobra narracja. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie sprawdziła. 



DIY: księżniczka Serenity z korka (Sailor Moon)

3/20/2021

DIY: księżniczka Serenity z korka (Sailor Moon)

Moja przygoda z figurkami z korka nabiera rozpędu! Dzisiaj prezentuję postać, o którą prosiła jedna z Was na Instagramie. Padło wówczas co prawda na Czarodziejkę z Księżyca (której - było nie było - szczegółowy strój trudno byłoby odzwierciedlić w takiej skali), zdecydowałam się więc przygotować wcielenie tej bohaterki: księżniczkę Serenity. Jeśli ktoś nie zna tej japońskiej anime puszczanej w latach 90. na Polsacie, niech nadrabia zaległości. To była bodaj pierwsza naprawdę feministyczna opowieść, z jaką miałam do czynienia! (I która, tak myślę dzisiaj, przynajmniej w części mnie ukształtowała.)



Pobudka, Pani Sowo! - czyli jak być nocnym markiem i matką jednocześnie - rzecz o energetykach

3/16/2021

Pobudka, Pani Sowo! - czyli jak być nocnym markiem i matką jednocześnie - rzecz o energetykach

Nie jest łatwo być sową w rodzinie skowronków. Kiedy dzieci z mężem potrafią z własnej, nieprzymuszonej woli wstać po siódmej i energicznie zacząć dzień, ja nie dość, że potrzebuję jeszcze z godzinki czy dwóch spania, to gdy już się obudzę, lubię robić to niespiesznie. Z przeciąganiem się, chodzeniem po mieszkaniu w szlafroku, leniwym odklejaniem od siebie powiek. Wielbię poranną ciszę, rolety podciągnięte do połowy, żeby poranne słońce nie raniło resztek wampira we mnie. Bo jak wampir - i jak sowa - aktywizuję się po zmroku. To właśnie wieczorami pracuje mi się najlepiej, to wtedy przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły. Niestety, nasze społeczeństwo gloryfikuje skowronki właśnie (polecam wystąpienie Magdaleny Komsta "Okradzeni – rzecz o nocnych markach"), rano więc nie pozostaje mi nic innego, jak przetrzeć oczy i z westchnieniem pożegnać zioma Morfeusza. Tylko jak to zrobić w miarę bezboleśnie?



filmy dla dzieci, które powinien obejrzeć każdy rodzic

3/07/2021

filmy dla dzieci, które powinien obejrzeć każdy rodzic

Wzruszające, dające do myślenia. Które pod płaszczykiem rodzinnego sensu i dobrej zabawy (wszak kino familijne jest raczej rozrywką, prawda?) przemycają dużo prawd wartych przyswojenia. 

Znasz je wszystkie? Czy chcesz dodać coś do mojej listy?

 

 
przemocowa, toksyczna miłość

3/01/2021

przemocowa, toksyczna miłość

Nigdy nie sądziłam, że na widok zdania "Kochajcie się mamo i tato" będę miała odruch wymiotny. A jednak. 

Jakiś czas temu obok bilbordów z płodem w sercu i hasłem "Jestem zależny, ufam Tobie" pojawiły się podobne (czcionka wydaje się być ta sama) z hasłem "Kochajcie się mamo i tato". I niby wszystko fajnie, niby słodko, niby hasło do refleksji i może impuls do przeanalizowania swojej relacji z małżonkiem, ale kiedy odwiedzi się reklamowaną na bilbordzie stronę i zacznie wnikliwie czytać... Ciarki przechodzą po ciele.



idealne fioletowe joggery, czyli co powinien wiedzieć świadomy konsument

2/23/2021

idealne fioletowe joggery, czyli co powinien wiedzieć świadomy konsument

Okazuje się, że poszukiwania idealnych fioletowych joggerów są jak sięgnięcie po książkę, która jest na topie (więc chcesz zabrać się za lekturę, żeby być na bieżąco): tyle poleceń, tyle pięknych okładkowych słów, a kiedy zaczynasz czytać opis na tylnej stronie albo pierwsze zdania, okazuje się, że to bubel jakiś (albo rzecz po prostu nie dla Ciebie). Wiem, pewnie moja metafora nie jest tak dobra jak te Rebecci Bloomwood z "Wyznań zakupoholiczki", ale musi wystarczyć. W każdym razie skojarzenie z filmem aż tak złe nie będzie - bo i ja chciałam dzisiaj o tym, jak można dać się złapać na chwyty marketingowe i zwyczajnie dać oszukać.


fot. Reserved (materiały prasowe)