wiosenne kolorowanki do pobrania

4/07/2020

wiosenne kolorowanki do pobrania

Antystresowe kolorowanki cieszą się na rynku popularnością. Jednak podczas gdy wielu wycisza się przy pokrywaniu kolorami misternych, złożonych z drobnych kawałeczków mozaikowych kolorowanek, ja uspokajam się, kolorując... te dla dzieci. Ktoś może się zaśmiać, obśmiać, żartować albo nie rozumieć, ja jednak zacieram ręce. Dziecięcych kolorowanek (a przynajmniej oficjalnie przeznaczonych dla dzieci, a w praktyce... dla każdego!) jest o wiele więcej, a ostatnio dostępnych także za darmo, więc... 😎 💁‍♀️



domowa hodowla fasoli

3/30/2020

domowa hodowla fasoli

Kiedy natura budzi się do życia i rozkwita, a my zmuszeni zostaliśmy do pozostania w domach, zaproszenie wiosny do własnych czterech kątów wydaje się być najlepszym pomysłem!


Obserwacja rozwijających się roślinek, kiełkowania, coraz śmielszego łapania słońca przez maleńkie pędy to zajęcie, które wciąga, niemalże hipnotyzuje - niezależnie od wieku. Jedną z zalet przeniesienia edukacji ze szkół do domów w naszym przypadku była... adopcja fasolki, którą synek wraz z kolegami i koleżankami wysiewał w klasie. Każdy uczeń miał swoją własną parę fasolek, które lada dzień miały puścić korzenie i pędy.

W pamiętny piątek odebrałam syna z placówki; pierworodny z troską ściskał w dłoniach słoiczek z bielutkimi "nereczkami". Obserwacja Natury budzącej się do życia, ożywającej na naszych oczach była jak balsam.


4 Design Days 2020 - dni designu w Katowicach - Czy design jest dla każdego?

3/03/2020

4 Design Days 2020 - dni designu w Katowicach - Czy design jest dla każdego?

Podczas gdy moje blogowe koleżanki przyglądały się w minionym tygodniu trendom na Arena Design w Poznaniu, ja zbierałam swoje przemyślenia po katowickich dniach designu. Część z nich zrodziła się już w trakcie ich trwania (na początku lutego), część nasuwała się w czasie analizy materiału, natomiast wnioski rozszerzyć można - jak sądzę - na wszelkie tego typu spotkania (czy katowickie, czy poznańskie, czy inne poświęcone designowi).


Dla kogo są 4 Design Days? I inne spotkania tego rodzaju?

 - Jak tam targi? - Mimowolnie podsłuchałam rozmowę prowadzoną na jednym ze stoisk.
 - Wiesz, wczoraj [piątek - przyp. MRC] było lepiej. A dzisiaj...
 - Co, sami Kowalscy?

Ta krótka wymiana zdań mówiła wiele o podejściu niektórych wystawców. Z jednej strony ich rozumiem, z drugiej... oni powinni też coś zrozumieć.


Biblioteczka Pani Sowy (cz. 15) | ZABAWY Z KSIĄŻKĄ #4

2/23/2020

Biblioteczka Pani Sowy (cz. 15) | ZABAWY Z KSIĄŻKĄ #4

Zapraszam do cyklu poświęconego książkom. Tym, które w minionym czasie przeczytałam sama albo ze swoimi dziećmi. Co nam się podobało, co mniej? Co polecamy?



BIBLIOTECZKA DZIECI


Podziwiam zamysł tej książki: w obrębie jednego tomu połączono opowieści o nietypowych zawodach, aktywności i zadania (nie tylko) dla dzieci, a także narrację o Rodzinie - o tym, że każdy z nas ma coś ciekawego do opowiedzenia, więc... warto pytać, spędzać ze sobą czas!

Bohaterem książki - przynajmniej w obrębie jej "ramy" (początek i zakończenie) - jest Andrzej. Chłopak opowiada o swojej rodzinie, gdzie każdy wykonuje ciekawy zawód: "Mama jest kwiaciarką, tata – paleontologiem, siostra przytula pandy, dziadek jest testerem herbaty, a babcia – tłumaczką języka migowego. W rodzinie są też: kynolożka, architektka, pszczelarz, pilot balonów, pizzer, astronom czy dmuchaczka szkła." Każda profesja zostaje opisana na 3 rozkładówkach: na pierwszej znajdziemy "kadr" ze zwykłego dnia pracy, na drugiej potrzebne wyposażenie, na trzeciej... tematycznie powiązane zadanie-zabawę dla całej rodziny (od komponowania własnej pizzy, po szukanie wyjścia z labiryntu). Książkę można więc czytać na wyrywki, można ją kartkować i dawkować sobie wedle uznania czy akurat posiadanego czasu wolnego.

"Niezwyczajne zawody" można czytać jako książkę z ciekawostkami, edukującą i poszerzającą wiedzę na temat opisanych profesji. Synek dużo miejsca poświęcił paleontologii - zainteresowany dinozaurami, ciekaw jest pracy tych, którzy przybliżają nam życie wymarłych gadów. Pod choinką znalazł zestaw wykopaliskowy, a samo odkopywanie szczątków dinozaura... zajęło mu pół dnia. "Mamo, to jest... trudne!" - rzucił, przeciągając się, by rozprostować kości. Innym razem zatrzymaliśmy się przy kynolożce. "Mamo, to zajmowanie się psami... to też praca?" Przytaknęłam wówczas i mogłam przypomnieć o "cioci", która strzyże psy i pielęgnuje, a także przygotowuje je do zawodów. Prócz tego hoduje rasę lagotto romagnolo! "Ach tak, Lexa, pamiętam ją!" - Ucieszył się synek na wspomnienie kędzierzawej suczki, z którą się bawił. Mogliśmy też odświeżyć wiedzę dotyczącą prowadzenia pasieki i opieki nad pszczołami, którą nabyliśmy rok wcześniej na warsztatach pszczelarskich. Do książki można więc podejść na dwa sposoby: albo zostawić ją sam na sam z dzieckiem (by to mogło spokojnie przyswajać informacje i zaspokajać ciekawość), albo też usiąść do czytania i oglądania, zadawać dodatkowe pytania i snuć opowieść "obok". Kto wie, może wspólna lektura zachęci do smakowania herbaty, nauki języka migowego albo snucia planów podróży balonem?

To też dobry wybieg do opowieści o zawodach w ogóle. Przedszkole czy szkoła teoretycznie o to dbają, w praktyce sprowadza się to jednak zwykle do pytania o zawód rodziców, bez dookreślania. Ewentualnie - w porywach - o wspomnienie ciekawej profesji jakiegoś konkretnego członka rodziny. A jeśli każda praca jest fascynująca i potrzebna? Co mógłby opowiedzieć mój syn? Mama jest doktorem, który nie jest lekarzem, bo... wykłada na uczelni. Tata ratuje życie ludzi, bo sprzedaje zaawansowane fantomy medyczne i bierze udział w szkoleniach ratowniczych. Babcia dostała medal jako jedna z pierwszych pielęgniarek z wykształceniem doktorskim, ciocia jest główną księgową w pewnej firmie, dziadek nauczycielem matematyki, ciocia z wujkiem pracują w sądzie (wujek po godzinach uczy gry na gitarze elektrycznej), inny wujek jest górnikiem (jak drugi dziadek i pradziadek - jego tata), dwie ciocie pracują w branży beauty, a chrzestna siostry... tworzy kryształy w laboratorium. A to dopiero początek!


Prezent LAST MINUTE? Książka!

12/23/2019

Prezent LAST MINUTE? Książka!

Co może polecić innego doktor literaturoznawstwa? 😉 Obecnie wybór tytułów jest tak ogromny, że można znaleźć książkę dla każdego. Jeśli znamy czytelnicze upodobania bliskich, będzie nam łatwiej, ale i bez tego nie ma tragedii.


Wszystkim dzieciom polecam serię o Pepe autorstwa Anny Karin Garhamn. To nie za grube książeczki tematyczne, które:
  • wprowadzają dzieci w dany temat (fryzjer, rower, lot samolotem, kino)
  • są przepięknie zilustrowane, z dbałością o szczegóły (i miejscami z mnóstwem szczegółów)
  • przedstawiają ciepłą historię, a relacje Pepe z mamą są takie... normalne, ludzkie, urocze
  • pod koniec zamieszczony jest słowniczek najważniejszych pojęć związanych z poruszanym tematem (dziecko poszerza swoje słownictwo)
  • nie są drogie (nie czarujmy się - aspekt ekonomiczny też jest ważny!) 
Uwielbiamy je przeglądać, sycić oczy szczegółami, poznawać tajniki czy to przemieszczania się po lotnisku, czy bezpiecznej jazdy na rowerze. To świetny sposób na połączenie rozrywki i edukacji!






Starszaki powinna zainteresować pozycja "Cały świat jest cudem" od Iris Gottlieb. Autorka postanowiła w nietuzinkowy sposób udzielić odpowiedzi na wiele nurtujących uczniów (i nie tylko!) pytań - narysowała je! Jak wyjaśnia, rysunki wielokrotnie pomagały jej uprościć problem, który w formie graficznej stawał się łatwiejszy do zrozumienia. Książka podzielona jest na kilka kategorii, a każda "rozkładówka" to fascynująca opowieść albo o ciele człowieka, albo o fizyce, albo o arkanach świata przyrody. Świetna rzecz dla ciekawych świata dzieci, nastolatków... i dorosłych! Dodatkowo, książka pięknie pokazuje, jak niezwykły jest otaczający nas świat. Warto czasem spojrzeć na to, co nas otacza, wzrokiem zachwyconego badacza!





"Niedźwiodek Puch" to moje niedawne odkrycie: "Kubuś Puchatek" po śląsku! Historia misia o bardzo małym rozumku przełożona na gwarę przez Grzegorza Kulika to prawdziwa perełka. O ile zabawniejsze są poszczególne historie, o ile przyjemniej się to czyta na głos dzieciom! Dostępna jest również wersja w gwarze wielkopolskiej: "Misiu Szpeniolek". Fragment po śląsku możecie przeczytać TUTAJ, ale polecam całą książkę - bo jest tam wiele wspaniałych momentów!






Oczywiście, to tylko wybór kilku pozycji z całego ogromna tytułów, jakie mogłabym wymienić! Zachęcam do zaglądania do księgarń, kartkowania pozycji, czytania opisów wydawniczych, słuchania poleceń najbliższych i podróży po świecie wyobraźni! Dając komuś książkę, dajesz mu możliwość podróżowania w czasie i przestrzeni. To taka... magia zaklęta w słowach. Alchemia literatury. Polecam z całego serca!



Za książki z serii o Pepe serdecznie dziękuję Kapitanowi Nauce!
"Cały świat jest cudem" poznałam dzięki Wydawnictwu Nasza Księgarnia - dziękuję!
mydło DIY - piękny i pachnący pomysł na prezent

12/04/2019

mydło DIY - piękny i pachnący pomysł na prezent

Pamiętacie pewną scenę z Rodzinki.pl: rodzice zachwycają się prezentami wykonanymi samodzielnie przez małoletnie pociechy, a te zacierają łapki, bo dorośli przyjmą każdy - nawet najbrzydszy - podarek zrobiony własnoręcznie przez dzieci? No cóż - w przypadku kostek mydlanych sprawa jest o wiele prostsza i... milsza (zwłaszcza dla strony obdarowywanej). Nie dość, że samemu wpływa się na wygląd mydła i jego zapach, można tak dobrać składniki, by kostka miała określone właściwości. Magia? Nie! To zestaw małego chemika dla dorosłych! 😉

 

kalendarz adwentowy INSTANT - za darmo do wydruku

11/28/2019

kalendarz adwentowy INSTANT - za darmo do wydruku

Mrs. Polka dot. zaskoczyła mnie niedawno stwierdzeniem, że w tym roku koniec, dość, basta, że kalendarza adwentowego nie będzie, że dzieci dajcie spokój matce wreszcie, że bosh! - spokoju właśnie! Że coroczne zabieganie, momentami chorobliwe staranie się, by Święta wypadły bajkowo, odbija się potem jak po kapuście z grochem (+ nierzadko ból głowy w miejsce bólu brzucha). Że dobrze byłoby wreszcie nic nie musieć - i przeżyć ten czas niespiesznie, powoli, delektując się chwilami z bliskimi. 


Pomyślałam sobie: ooooookej, w zasadzie ja też zatracam miejscami proporcje i gubię się w tym "co chcę" zderzonym z "jak chcę". Bo czasu wiecznie mało. Bo nadmiar obowiązków nie sprzyja wyciszeniu się czy łapaniu chwili. Bo projekty w mojej głowie to jedno, a wykonanie moich rąk to drugie. Bo bywam nadto ambitna. Bo chciałabym więcej, niż mogę (i umiem). Bo to, bo tamto.

Poniższy kalendarz adwentowy powstał w odpowiedzi na powyższe - w wersji INSTANT, jedynie do wydruku i przecięcia kartki wzdłuż przerywanych linii. Nic nie trzeba przy nim dodatkowego robić - wystarczy powiesić go w dobrze widocznym miejscu, począwszy od 1 grudnia codziennie przekreślać kolejną cyfrę (odliczanie do Wigilii) i - jeśli taka nasza wola - oderwać sobie wydrukowane na pierniczku "zadanie".