Mam super moc! 🦸 🦸‍♂️ - o "inności", która jest supersiłą 💪

5/19/2021

Mam super moc! 🦸 🦸‍♂️ - o "inności", która jest supersiłą 💪

Inność wciąż budzi kontrowersje, przyciąga wzrok i (niestety) nierzadko głupawe komentarze. Osoby z deformacjami ciała, z niepełnosprawnościami, zachowujące się lub ubierające inaczej niż stereotypowy ogół nie mają lekko. Tymczasem to, co pozornie może wydawać się barierą, problemem, czymś "nienormalnym", wcale takie nie jest, wręcz przeciwnie! Na przykładzie książek z dwóch świetnych serii wydawniczych chcę pokazać, że inne nie znaczy gorsze. I że jeśli zrezygnujemy z zaślepiającego szufladkowania, możemy wiele zyskać!



afrykańska maska | TESTUJĘ CUDZE DIY 🧐 (#3)

5/11/2021

afrykańska maska | TESTUJĘ CUDZE DIY 🧐 (#3)

W cyklu TESTUJĘ CUDZE DIY będę sprawdzała instrukcje zrób-to-sam znalezione w sieci pod kątem czasu wykonania, poziomu trudności, sposobu opisu (czy instrukcja jest zrozumiała), a także - co najważniejsze! - efektu. Często bowiem - jak i w przypadku przepisów kulinarnych - zachwyci nas zdjęcie, zapragniemy coś samodzielnie wykonać, a potem okazuje się, że... lipa. Nie wyszło. Albo wyszło nie tak, jak oczekiwaliśmy. (Czyli, summa summarum, i tak nie wyszło.) Koniec z tym! Specjalnie dla Was będę testowała ciekawe DIY, dzieliła się wrażeniami i starała się odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: warto czy nie warto?

Dzisiaj: afrykańskie maski od Angeliki i Magdy z Dzieciaki w Domu!

 


Malowanie łazienki farbą - czy warto? Nasza łazienka po 4 latach od remontu!

5/03/2021

Malowanie łazienki farbą - czy warto? Nasza łazienka po 4 latach od remontu!

Łazienkę można wyremontować stosunkowo szybko i tanio. Brzmi jak obietnica efektywnego wypoczynku na urlopie z dziećmi? Jak zapewnienia, że pobieranie krwi nie boli? Jak wszystkie te stwierdzonka, którymi się nas karmi z nadzieją,  że znowu damy się nabrać? Ha! Otóż to nie jest kolejny clickbait! Naprawdę zmieniliśmy łazienkę nie do poznania za około tysiąc złotych. Jesteście ciekawi naszych przemyśleń po 4 latach użytkowania? Zapraszam na podsumowanie remontu!



DIY: świecznik z masy solnej

4/25/2021

DIY: świecznik z masy solnej

Ostatnimi czasy świece o różnych kształtach podbijają serca wielbicieli dekorowania wnętrz. I o ile zakup woskowego popiersia Dawida, sojowej kobiecej sylwetki czy obłej figury geometrycznej nie generuje większych problemów (bo świeca stanowi jednocześnie małą rzeźbę), o tyle wybór standardowego formatu (bo przecież nie kształtu) już tak. Jaki bowiem dobrać świecznik? Ba! Czy się taki w ogóle posiada? A nawet jeśli - czy ma się ich wystarczającą ilość, by swobodnie i bez napinki wyeksponować swoje zakręcone nowe nabytki?

 


wielkanocne ozdoby... ze śmieci i rzeczy niepotrzebnych

4/01/2021

wielkanocne ozdoby... ze śmieci i rzeczy niepotrzebnych

Niewielu pewnie spodziewałoby się takiego wpisu. Niewielu pewnie powiedziałoby, że proponowane przeze mnie ozdoby powstały ze śmieci, a tu jednak! Przedmioty znalezione za darmo w parku - leżące pod nogami, nikomu niepotrzebne, zbędne. Gazetki reklamowe - już przejrzane albo nieaktualne, przeznaczone na wyściółkę niebieskiego kontenera. Pojedyncze koraliki - dla dorosłego zbędny drobiazg, co najwyżej mały skarb dla dziecka. A tymczasem proszę bardzo: jakie cuda można wyczarować!



Dlaczego nowy "Tajemniczy ogród" jest beznajdziejny?

3/30/2021

Dlaczego nowy "Tajemniczy ogród" jest beznajdziejny?

Rok 2020 spieprzył wiele - nie oszczędził także nowej ekranizacji "Tajemniczego ogrodu" Frances Hodgson Burnett - filmu z Colinem Firthem w roli garbatego wuja oraz Julie Walters w roli pani Medlock (to w zasadzie jedyne znane twarze w tej produkcji). Już sam zwiastun rozbudził we mnie dziwne poczucie, że nie będzie to dobra narracja. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie sprawdziła. 



DIY: księżniczka Serenity z korka (Sailor Moon)

3/20/2021

DIY: księżniczka Serenity z korka (Sailor Moon)

Moja przygoda z figurkami z korka nabiera rozpędu! Dzisiaj prezentuję postać, o którą prosiła jedna z Was na Instagramie. Padło wówczas co prawda na Czarodziejkę z Księżyca (której - było nie było - szczegółowy strój trudno byłoby odzwierciedlić w takiej skali), zdecydowałam się więc przygotować wcielenie tej bohaterki: księżniczkę Serenity. Jeśli ktoś nie zna tej japońskiej anime puszczanej w latach 90. na Polsacie, niech nadrabia zaległości. To była bodaj pierwsza naprawdę feministyczna opowieść, z jaką miałam do czynienia! (I która, tak myślę dzisiaj, przynajmniej w części mnie ukształtowała.)