Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziecięcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziecięcy. Pokaż wszystkie posty
Mój obraz wisi już na ścianie. Twój też może!

3/07/2022

Mój obraz wisi już na ścianie. Twój też może!

Ale że co? Że nie malujesz? Nie ważne! Wystarczy, że masz aparat fotograficzny albo nawet telefon - w kilku prostych, szybkich krokach możesz zamienić zdjęcie w... obraz na płótnie!


W sieci roi się od ofert zakupu - często razem z kodem promocyjnym - dzieł wielkich twórców. Najczęściej w formie wydruków ich obrazów w formie plakatów różnej wielkości. Pablo Picasso, Henri Matisse, akwarelowe abstrakcje, skandynawski minimalizm, fotografie znanych i lubianych (wykonane przez znanych i lubianych świata fotografii) i tak dalej... Nie trudno odnaleźć w sieci (czy na blogach także) tego rodzaju inspiracje.

I o ile lubię świat sztuki, tak dom chętniej dekoruję dziełami... własnych dzieci, na przykład. Abstrakcyjne obrazy, impresjonistyczne plamy pędzla czynione przez eksperymentujące dziecięce rączki mogą inspirować równie skutecznie, jak malarstwo Wielkich Twórców. 

 

Dom to przestrzeń, którą lubię naznaczać osobistym piętnem. Której nadaję indywidualizm. 


Zdjęcia ze zwariowanymi minami, szydełkowa sowa oprawiona w ramkę, stara fotografia upolowana w antykwariacie i ozdobiona naklejkami-oczami, wystawione w ramkach ilustracje z książek, rysunki dzieci... Te wszystkie płaskie powierzchnie rezonujące z sercem, poruszające ducha... Wyjątkowe, bo jedyne w swoim rodzaju. Wyjątkowe, bo nasze - dla nas ważne.



Łódź Design Festival dla dzieci

6/01/2019

Łódź Design Festival dla dzieci

Dzieci nie są bezmyślną gąbką, która wszystko bezrefleksyjnie chłonie. Chłonie, to prawda, uczy się od nas dorosłych tego, jak wygląda świat, jakie rządzą nim zasady. To nie są niedorozwinięci ludzie, których możemy traktować serio dopiero wtedy, gdy zaczną dorastać. Maluch dużo rozumie (chociażby podświadomie wyłapuje znaczenia, emocje), dlatego warto od małego oswajać go z "poważnymi" tematami, np. dbałością o środowisko i planetę. Warto dla dziecka tworzyć rzeczy wartościowe, zamiast elektronicznych gadżetów zaproponować wspólną grę w planszówkę albo domkiem dla lalek, który można dowolnie przebudowywać. Pozwólmy dzieciom rozwijać ich wyobraźnię, nie ograniczajmy jej zabawkami czy przedmiotami, które proponują jeden scenariusz zabawy, które podsuwają gotowe rozwiązania. Wreszcie doceniajmy twórczość naszych pociech: nie zawsze liczy się efekt końcowy, ważny jest sam proces, dlatego nie można zniechęcać dziecka - niech i ono czuje pociąg do projektowania!


Łódź Design Festival 2019 to edycja bardzo świadoma społecznie, która - za co rokrocznie szanuję organizatorów - nie pomija najmłodszych. Co tym razem przygotowano dla dzieci?


MEBLE KOMBINOWANE

 - Jestem w raju... - szepnęłam do siebie, kiedy weszłam do budynku D. Na wystawę nazwaną "Meble kombinowane" szłam zaintrygowana, nie spodziewałam się jednak, że zobaczę... meble dla lalek! Kto mnie obserwuje i śledzi wpisy z cyklu "domek dla lalek", ten wie, że jestem zakręcona na punkcie świata w miniaturze. A tutaj tyle dobra w jednym miejscu: PRL-owskie mebelki zamknięte w gablotkach, zainscenizowane małe pokoiki!

Dzisiaj moda na PRL-owskie meble wraca, wobec czego podglądanie wyposażenia mieszkań dla lalek niosło dodatkową podnietę: pozwalało wizualizować sobie w ogóle wnętrza z tamtych czasów, a także niosło inspirację. Czego jeszcze szukać na olx? Och, ta komoda jest piękna! A może taki stolik? Ach, chciałabym tamto! Jako że niedawno kupiłam do pokoju dzieci białą komodę z nadstawką właśnie z tamtego okresu, moje szare komórki pracowały na najwyższych obrotach, dodatkowo dopingowane przez wyobraźnię, którą pobudziła wystawa. Ooojej... 😉

TUTAJ możecie obejrzeć oprowadzanie kuratorskie po wystawie!

👉 wystawę "Wzornictwo mebelków dla lalek i przykłady mebli dziecięcych w PRL-u" przygotowało Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach (kurator: Katarzyna Hodurek-Kiek)

DIY: leniwce z klamerek do prania

3/20/2019

DIY: leniwce z klamerek do prania

Ostatnio miałabym ochotę jak te leniwce - zawiesić się w jakimś wygodnym, cichym miejscu i tak sobie... poleniuchować... Cóż, nie mogę, ale przyjemnie popatrzeć i się uśmiechnąć - nawet do siebie samej, pod nosem...


nowości w designie dla dzieci na SILESIA BAZAAR Kids vol.7

10/29/2018

nowości w designie dla dzieci na SILESIA BAZAAR Kids vol.7

Niebo szare, z poluzowaną uszczelką, przez co przecieka. Nic to - na Stadion Śląski ściągają ludzie, niestraszna im niepogoda. ("W środku mają pewnie kawę - kupimy sobie, co?" - ustaliłyśmy niemal od razu ze szwagierką.) Niedzielne targi designu dla dzieci przyciągnęły wielu. Co mi się podobało, co zwróciło moją uwagę?



Takich wspaniałości z drewna - wspaniałości wszelakiej maści, od wypraw kosmicznych, poprzez tęcze lustrzane, w kolorach ziemi i inne, na rysunkach dzieci wycinanych w drewnie skończywszy (Napisałam "skończywszy"? Bosh, wszak to dopiero początek!) - dawno nie widziałam w jednym miejscu. Zwykle firmy tego rodzaju posiadają jakieś wybrane wzory albo jedynie kilka podstawowych produktów - tutaj wybór jest ogromny. Przez lusterka, ozdoby na ścianę, toppery na tort, albumy na zdjęcia, mini regalik na zabawki, który jest rakietą... Och! 😍 



Magic Board System, czyli ścianka edukacyjna - projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 8)

8/31/2018

Magic Board System, czyli ścianka edukacyjna - projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 8)

Ściana pod parapetem w pokoju dzieci długo mnie męczyła - kawałek dużej, niewykorzystanej przestrzeni: ani tam coś postawić, ani półki zawiesić (chyba że bardzo płytkie - ale po co?)... Z pomocą przyszedł pomysł od marki Benjamin Moore: Magic Board System, czyli połączenie tapety magnetycznej z farbą tablicową. Zakochana w ich kolorze Swallow's Tail od razu wiedziałam: robimy dzieciom niebieską wnękę, którą będą mogły kreatywnie wykorzystać!


tapeta w pokoju dziecka + trzy sposoby tapetowania we dwójkę - projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 7)

5/08/2018

tapeta w pokoju dziecka + trzy sposoby tapetowania we dwójkę - projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 7)

Mamy to! - krzyknęłam do siebie, kiedy odeszliśmy z mężem na pewną odległość, by z dystansu podziwiać efekt naszej pracy: wytapetowaną ścianę w pokoju dzieciaków.



naklejki na ścianę - projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 6)

4/24/2018

naklejki na ścianę - projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 6)

Naklejki na ścianę w kilka chwil odmienią każde wnętrze. Są takie proste w użyciu! Wybierasz miejsce, wybierasz wzór, odrywasz folię zabezpieczającą, przyklejasz i... gotowe! Żadna to filozofia, nawet małe dziecko sobie z tym poradzi. Poza tym... kto nie lubi naklejek?!


Choć każda naklejka ma zdolność przemiany wnętrza, ja chciałam we wpisie poruszyć temat naklejek powtarzalnych, geometrycznych, w ilości kilku(-nastu,-dziesięciu) sztuk - nie pojedynczych, kolorowych i rozbudowanych (np. jak postaci z bajek czy inne tego typu). Szczerze? Te drugie mnie nie przekonują - już bardziej widziałabym je w zminimalizowanej wersji w zeszycie dziecka niż na ścianie. Dlaczego? Mam nadzieję, że mój wpis udzieli wyczerpującej odpowiedzi!


liliputy i olbrzymy - wspólny pokój

2/26/2018

liliputy i olbrzymy - wspólny pokój

Gdyby tak puścić mimo uszu opowieści o olbrzymach zjadających córki Ewy i synów Adama. Gdyby wyobrazić sobie krainę zasiedloną przez mrowie lilipucich braci i sióstr, którymi opiekują się ci wielcy - właściciele dłoni jak lądowiska helikopterów czy stóp długich jak autobusy... Nie trzeba w zasadzie daleko szukać: wystarczy wejść do pokoju dziecięcego. Gdzie indziej, jak nie tam, dzielą się przestrzenią giganci i liliputy?

Dzisiejszy wpis jest dedykowany właśnie im: olbrzymom i liliputom albo - jak kto woli - dzieciom i zabawkom. Gdyby tak musieć zaprojektować wspólną SPÓJNĄ przestrzeń dla obu nacji... da się? Ha, pewnie, że tak! (PS. Możecie robić zgadywanki: co z obrazka jest dla dużego, co dla małego? ;))

projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 5) - Łóżko piętrowe dla dzieci - jakie wybrać?

2/16/2018

projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 5) - Łóżko piętrowe dla dzieci - jakie wybrać?

Jak wspominałam w pierwszym wpisie z cyklu, zapowiadającym zmiany w pokoju dzieci, łóżko piętrowe to była konieczność. Pokój nie jest duży - wystarczający jako sypialnia czy pokój dla jednego dziecka, ale dla dwójki... Zmieścić dwa łóżka, trzydrzwiową szafę, regał z książkami, komodę, miejsce do rysowania/nauki oraz przynajmniej jeden worek z zabawkami na ok. siedmiu metrach kwadratowych... No cóż, logistyka level master, być może.

Idealne łóżko piętrowe znalazłam prawie rok temu (zobacz TUTAJ) - nie znając jednak źródła, namiarów na markę, potem dokładnych wymiarów oraz ceny, trudno było mi myśleć o nim poważnie. Było raczej miłą zachciewajką, graficznym uzmysłowieniem mi, czego szukam.

A szukałam: prostej ramy, bez udziwnień. Kolory neutralne: albo jasny odcień drewna, albo biel. Im mniej ozdobników, tym lepiej. Minimalizm. Dodatkowo chciałam, by łóżko spełniało moje normy dotyczące bezpieczeństwa Lady Marion - wtedy prawie dwulatki, która miała awansować na dużą młodszą siostrę i przenieść się z więzienia łóżeczka ze szczebelkami do lokalu pod piętrem.

Znalazłam takie cosie:

projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 4) - Białe ściany w pokoju dziecięcym?!

1/11/2018

projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 4) - Białe ściany w pokoju dziecięcym?!

Kiedy robiłam dzieciom zdjęcia w mieszkaniu mojej chrzestnej - zwyczajnie, przy okazji urodzin - uderzyło mnie, jak dobrze wychodziły. Niby pewne "zmienne" pozostawały stałe: ja jako fotograf oraz mój aparat jako narzędzie. Nawet ustawienia wykorzystywałam te, co zwykle - bo je lubię, bo się do nich przyzwyczaiłam. A tu proszę - zmiana. Z czego wynikła? Zrozumiałam od razu: to kolor ścian. Pokój moich kuzynków ma w całości białe ściany, na których tle naprawdę świetnie robi się zdjęcia. W momencie przypomniałam sobie kadry z naszych czterech ścian: pokój Małego Johna pomalowany na jasny brąz może sprawdzał się wcześniej jako nasza sypialnia, ale potem... przestrzeń była niepotrzebnie przyciemniona. Zmiana przeznaczenia pokoju wymusza inne zmiany: wtedy, na urodzinach, jasne stało się dla mnie, że zmiana mebli to nie wszystko. Konieczne jest przemalowanie ścian, by wydobyć potencjał pomieszczenia. By się rozjaśniło i lepiej służyło radosnym i pełnym energii lokatorom: już nie tylko Małemu Johnowi, ale także jego siostrze.

KOLOR

Biel, oczywiście. Inny nie wchodził w grę. (Nie chciałam jednak wprowadzać go na wszystkich czterech ścianach: jedna miała być pokryta wzorzystą tapetą w klimacie retro.)

Stanęło na nieskazitelnej bieli marki Dulux - głównie dlatego, że:
 - po pierwsze, Dulux Easycare charakteryzuje się dużą plamoodpornością (na mokre plamy, które z łatwością wytrze się do 15 minut od zabrudzenia)
 - po drugie, gdy zobaczyłam nazwę... obudził się we mnie Psotnik Żartowniś. Hmmm... Nieskazitelna biel w pokoju dzieci? Haha, pokażemy wszystkim, że się da! - rzucił, a ja szybko podchwyciłam jego zawadiacki ton. No bo wiecie: że niby biały w pokoju dzieci? Serio? Ale nieskazitelny?! Przegięcie! Że albo robię szpital psychiatryczny pociechom (zapraszam do wpisu Kasi, która pokazuje TUTAJ, że biel wcale nie taka szpitalna), albo że jak nic będę miała w niedługim czasie mnóstwo plam i zabrudzeń i pokój znów do malowania. Tak czy tak - źle. Więc rozumiecie: chochlik w mojej głowie zacierał łapki i szczerzył zęby. Chciał zrobić niedowiarkom psikusa. A ja udowodnić, że to nie takie głupie rozwiązanie.

projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 2) - biała podłoga w pokoju dziecięcym (+ nasze wpadki)

11/02/2017

projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 2) - biała podłoga w pokoju dziecięcym (+ nasze wpadki)


Ledwo co prezentowałam efekty researchu dotyczącego malowania podłogi na biało (wpis "malowanie podłogi na biało - doświadczenia blogerek" TUTAJ), a tu... proszę. Mądry Polak po szkodzie, tj. w tym przypadku Marta po fakcie. 
Wpis bowiem - jak i sam research - powstał... po pomalowaniu przez nas podłogi w pokoju dzieci. Ot, kolejność odwrócona. Co by nie było, że my tacy nudni i klasyczni - otóż nie! Pod prąd, pod wiatr, pod... meble... podłoga... ale do tego jeszcze tu dojdziemy.

Wiecie, to była sytuacja z gruntu "kuj żelazo, póki gorące". Ledwo skończyliśmy z Małżonkiem malowanie ścian na biało, gdy Ślubny rzucił z marszu: "Dobra. Chciałaś malować podłogę, nie? To co, dajemy od razu! Chyba że... nie masz farby?" - ostatnie zdanie rzucił nie bez skrywanej satysfakcji czy nadziei. Ja na to, prędko: "A właśnie, że mam!" - I wyciągam z szafy chomikowaną puszeczkę na "czarną okazję" (Ehm, białą?). 
Poszliśmy więc za ciosem.
Bez sprawdzania wpisów u koleżanek blogowych.
Bez pytania wujaszka Google.
Bez w ogóle odpalania komputera.


o jasnych ścianiach w pokoju dziecięcym, czyli dlaczego tak naprawdę zabrałam się za remont małego pokoju

10/03/2017

o jasnych ścianiach w pokoju dziecięcym, czyli dlaczego tak naprawdę zabrałam się za remont małego pokoju

Pokój dzieci nabiera kształtów; domykam poszczególne kwestie, dyskutuję z mężem o ostatecznym układzie mebli. Sprawdzamy, upewniamy się, jakie rozwiązanie będzie najlepsze. Już teraz dobrze czuję się w odmienionych, rozjaśnionych czterech ścianach - jednak kolor (nawet tak niepozorny jak biel) ma moc - w tym przypadku siłę odbijania światła.

Może to dziwny argument za metamorfozą pokoju dzieci, ale...
Zdjęcia wychodzą teraz lepsze. Jaśniejsze tło pozwala słońcu na lepszą wędrówkę po powierzchniach w mieszkaniu i... naszych ciałach. Jest jak naturalna blenda - zmiękczająca cienie, wyciągająca z kadru poszczególne obiekty.

Uświadomiłam to sobie, robiąc zdjęcia na przyjęciu urodzinowym kuzyna moich dzieci. Choć ściany w jego pokoju nie są białe, przestrzeń jest jasna, a zdjęcia... wyszły zupełnie inaczej niż w naszym mieszkaniu. Lepiej. Jaśniej, bardziej optymistycznie. To samo w mieszkaniu mojej cioci - już przy białych ścianach. Zdjęcia syna na jej tle zyskały na wyrazistości. Nie znaczy to, że w dawnym pokoju Małego Johna nie dało się zrobić zdjęć, z których byłabym zadowolona - miały one swój klimat. Ale jasna ściana coraz bardziej do mnie przemawiała. A przeglądanie dziecięcych pokoi w całości skąpanych w bieli upewniło, że to tą drogą chciałabym pójść. Jak wyszło? To już niebawem. Tymczasem zapraszam na kilka kadrów z pokoju małego chłopca.

To w zasadzie fragment ściany - tylko i aż. Czasem o charakterze wnętrza decydują drobiazgi - niewielkie przedmioty albo niepozorne rozwiązania, które jednak przyczyniają się do efektu "WOW". Naklejki na ścianę, girlanda z życzeniami dla Maluszka, wyszyty ptaszek, estetyczna zabawka, uroczy obrazek, ciekawe okładki książek. Niby nic, a jak dużo.



projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 1) - zapowiedź zmian

9/23/2017

projekt "POKÓJ BRATA I SIOSTRY" (cz. 1) - zapowiedź zmian

Dość. Nadchodzą zmiany!
Mniejszy z pokoi w naszym M3 ponownie zostanie poddany metamorfozie, tym razem niemal zupełnej! 
Niegdyś był naszą sypialnią, potem stał się pokojem Małego Johna. Obecnie - przy coraz większym drugim dziecku - konieczne będzie wprowadzenie zmian umożliwiających rodzeństwu mieszkanie razem.


szafy w pokoju chłopców - pomysł na wykorzystanie farby i szablonu

9/18/2017

szafy w pokoju chłopców - pomysł na wykorzystanie farby i szablonu

Dzisiaj zabieram Was do zaprzyjaźnionego domu, by pokazać szafy w pokoju dwóch braci. Kiedy mieli oni zacząć dzielić wspólną przestrzeń - pokój po starszej siostrze, ich mama postanowiła przemienić dziewczęcy, pastelowy wystrój w chłopięcy. Postawiła na zieleń - najmocniejszy akcent kolorystyczny w tym wnętrzu. 

I tak jasna, lawendowa szafa zamieniła się w zieloną, a stara komoda zyskała unowocześniony wygląd, pasujący do pokoju dojrzewających chłopców. Wszystko za sprawą... farby. I szablonu - czy to gotowego, czy wzoru wybranej czcionki przeniesionego na szafę (np. za pomocą delikatnego rysunku ołówkiem, poprawionego pociągnięciami pędzla).


znalezione w sieci: idealne łóżeczko piętrowe

3/19/2017

znalezione w sieci: idealne łóżeczko piętrowe

 fot. (bez pomarańczowych dodatków mego autorstwa) Lum3n.com ze strony Pexels (TUTAJ)


Przeglądam zdjęcia wiecie-gdzie i znajduję TO: idealne łóżeczko piętrowe.

SILESIA BAZAAR Dizajn vol. 3 oraz 4 Design Days (II edycja)

2/27/2017

SILESIA BAZAAR Dizajn vol. 3 oraz 4 Design Days (II edycja)

Po raz drugi odwiedziłam 4 Design Days - cztery dni designu w moim mieście - po raz kolejny potraktowane przeze mnie po macoszemu, przez skupienie się na targach niezależnych projektantów. (Wyartykułowałabym tu westchnienie, ale sprawdziłam - "och" dodane na koniec zdania wyglądałoby sztucznie, a nie o ironię mi tutaj chodzi...) Być może do przyszłorocznej edycji przygotuję się bardziej odpowiedzialnie, by wyciągnąć z imprezy jak najwięcej. Tymczasem przedstawiam swoją krótką relację, standardowo okraszoną kilkoma refleksjami czy spostrzeżeniami.

Pozwólcie, że miejscami pomieszam SILESIA BAZAAR Dizajn vol. 3 i 4 Design Days po to, by pokazać pewne... trendy? wspólnotę myślenia? szersze zjawisko? Wybierzcie odpowiadające Wam określenie.


NATURA

Wracamy do korzeni, miejscami dosłownie. Drewno jako materiał, rośliny jako ozdoby wnętrza... Już od jakiegoś czasu zaczynamy dostrzegać siłę drzemiącą w tym, co kiedyś było w każdym domu, z czego czerpaliśmy garściami. Po zachłyśnięciu się możliwościami, jakie dała produkcja masowa (i sztuczne materiały), doceniamy materiały szlachetne. Drewno wraca do łask - cieszy mnie, że coraz częściej podchodzi się do niego z szacunkiem i docenia, na przykład, drobne (czy nawet większe) niedoskonałości - rysy, słoje, ubytki... Bo każdy kawałek drewna jest inny, każdy ma w sobie zaklętą jakąś historię. Uwielbiam drewniane stoły (nawet nowe), których powierzchnia nie jest jednolita, a struktura oddziałuje na zmysł dotyku, od której nie można oderwać wzroku. Może to trochę jak z dżinsami z dziurami - ktoś może mi zarzucić, że po co kupować nowy produkt z ubytkiem, "niedopracowany"... Ale o ile przy spodniach przyznałabym mu rację, o tyle szacunek wobec materiału - wobec drewna - wymaga według mnie właśnie takiego podejścia - nie masowego, ale indywidualnego. Bo mankamenty można zakryć, "zaszpachlować", ale czy wtedy będzie to mebel wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju? Czy może kolejny udający jeden z wielu?

(O drewnie pisałam już TUTAJ, przy okazji Silesia Bazaar Dizajn vol.2 we wrześniu 2016 roku. Kilka z firm, które wówczas poznałam, pojawiło się na SILESIA BAZAAR Dizajn vol. 3.)


Przykład natury odradzającej się w naszych wnętrzach - zielona łazienka, ze ścianą z mchu (chrobotka reniferowego, o którym pisałam TUTAJ). Prawda, że zagranie zielenią doskonale zrobiło temu projektowi? Wanna i ściana komponują się razem idealnie - sztuczność z naturalnością stoją obok siebie i wydaje się, że są świetnymi kompanami - jakby takie zestawienie było od zawsze, a przynajmniej dość długo... Och, chętnie wzięłabym kąpiel w takim miejscu! (Kadr ze strefy wystawowej 4 Design Days.)

Wspaniała, przepiękna szafa wykonana przez Meble Tradycyjne, inspirowana francuskim rokoko.
 
Las w słoiku, czyli Jarden. Nie tak tajemniczy i dziki jak Forest Forever, ale podoba mi się sama idea szklanych mikroświatów. Jest w nich coś alchemicznego, magicznego... O taką zieleń łatwiej też zadbać - często nie trzeba... nic robić. Las - przy dobrych warunkach - żyje własnym życiem...

Jeśli mowa o roślinności we wnętrzach, nie mogę nie wytłuścić domowych ogrodów mossmoss. To rośliny otulone szklaną kopułą, która gwarantuje im swoisty mikroklimat, stałe warunki, a co za tym idzie dłuższą żywotność. Pomysł narodził się w momencie, kiedy właścicielka marki dostała drzewko bonsai - wymagające, najlepiej pryskane codziennie. Chcąc zaoszczędzić sobie pracy, a jednocześnie zadbać o Leona (uwielbiam personalizację roślin ;)), powstał pomysł... klosza. Dzięki temu zielonych towarzyszy można spryskiwać czy podlewać znacznie rzadziej (przy sukulentach nawet raz na kilka miesięcy), a roślina doskonale radzi sobie w swoim małym środowisku. Szczeliny w podstawie zachowują cyrkulację powietrza. Rośliny dostępne są w dwóch wersjach - na długiej, ozdobnej nodze oraz w wersji "biurowej" - bez nogi, z samą podstawką.


Leon (Tak, tak! To kilkuletni towarzysz właścicielki marki! Ten, od którego wszystko się zaczęło!)
Matylda, czyli drzewko mandarynkowe

Natura rozpanoszyła się w naszych wnętrzach, ale nie tylko do ozdoby czy w postaci mebli. Coraz większą popularnością cieszą się naturalne kosmetyki, np. mydła w tradycyjnych kostkach, jak gdyby wyciosanych z większych kawałków, z naturalnych składników (ja wybrałam delikatny nagietek):




INDYWIDUALIZM | PERSONALIZACJA

To kolejny policzek wymierzony w kierunku masowej produkcji. Wszelkie projekty hackujące produkty ikeowskie pokazały, jak wielka drzemie w nas potrzeba personalizacji, pokazania siebie, uczynienia z przedmiotu produkowanego taśmowo rzecz jedyną w swoim rodzaju, naszą.

Przykład? Marka Saffa. Gotowa biżuteria, wynik pracy projektanta, jego pomysłu na połączenie różnorakich elementów - produkt gotowy, ktoś powie. I będzie miał rację. Saffa jednak zmienia się, nie stoi w miejscu, a poszczególne produkty zyskują nowe oblicza przez dodanie nowych elementów, rozwiązań. I tak nowością na targach SILESIA BAZAAR Dizajn były okręgi, które można było - w zależności od humoru czy innych zmiennych - w różny sposób połączyć z produktem bazowym: kolczykiem. Albo zrezygnować z okręgu, albo umieścić go za uchem, przed uchem... Wybierać można również w kolorach, a jeśli posiada się większą ilość produktów marki - tworzyć dowolne kompozycje, mieszanki.
Jednak nawet w przypadku gotowej kolekcji można mówić o indywidualizmie, oryginalności. Przykładem jest kolekcja SU-MIN, stworzona we współpracy z Bogdanem Kosakiem, którego korale z masy porcelanowej są unikalne - każdy jest inny, nie ma dwóch takich samych. O procesie powstawania tych niezwykłych kul przeczytacie TUTAJ.




Cotton Ball Lights to możliwość wyboru spośród ogromnej liczy kolorów bawełnianych, świetlistych kul - każdy może skomponować własny zestaw, który będzie najlepiej komponował się z wnętrzem. A jeśli nie mamy sprecyzowanych oczekiwań, możemy wybierać spośród gotowych propozycji marki. Każdy znajdzie tu coś dla siebie!


Maskotki według projektu dzieci? - proszę bardzo! Pomysł jest na tyle chwytliwy, że również Ikea wprowadziła swoją serię zabawek wzorowanych na pracach najmłodszych.
Na SILESIA BAZAAR Dizajn vol. 3 znalazło się miejsce nawet na kącik projektowy:


Na stoisku marki Solemika można było tworzyć dowolne kompozycje z różnych dekorów firmy. Krokodyl, flaming, ryba... Zabawa trwała w najlepsze! Plus wniosek dla wszystkich projektujących swoje wnętrze: sami ustalacie reguły! ;)

FORMA

Rozsmakowujemy się w formie, ach, rozsmakowujemy! Fascynują nas wzory, faktury, kolory... Odeszliśmy już od minimalizmu totalnego. Pragniemy (uśmiecham się tutaj w kierunku poprzedniej kategorii - personalizacji) przedmiotów pasujących do nas, opowiadających jakąś historię, ubogacających nasze wnętrze i komponujących się z nim. Dotyczy to wszystkiego: od powracających do łask tapet (czyli ściana nie musi być już tylko biała), coraz odważniejszego stosowania przez nas kolorów, przez struktury na ścianach czy np. w ceramice. Od form małych, po duże. Od "obudowy", aspektów budowlanych, po wyposażenie, detale.


Presja Design - prześliczne, ręcznie robione dekory, płytki mozaikowe. Można tworzyć z nich przeróżne kompozycje. Zakochałam się w tych formach! Ktoś napisał na facebookowym profilu marki: "Biżuteria dla wnętrza" - to prawda!

To nie nowość, że mamy wybór spośród płytek różnego rodzaju. Jednak coraz śmielej podchodzimy do kwestii indywidualizacji swojego mieszkania czy domu - już nie musi być przede wszystkim tanio. Chcemy mieszkać po swojemu.

Można by pomyśleć, że w materii kubków, szklanek, trudno wymyślić coś nowego... A jednak. Mimo eksploatacji tematu, małe rzeczy czynią duży efekt, a detale czy drobne pomysły projektanta całkowicie potrafią odmienić przedmiot. Przykład? Lutumursi i piękne kubeczki do espresso. Przyznam, że nie widziałam piękniejszych pojemników na ten napój. Całkowicie oczarowały mnie kobaltowe! Na uwagę zasługuje również kubek muka (TUTAJ) czy ręcznie malowane talerze. 

Ilekroć widzę tę oryginalną, nietuzinkową paterę Pracowni Unikatu, zatrzymuję się, urzeczona. Pierwszy raz dojrzałam ją na Silesia Bazaar Dizajn vol.2 (moja relacja TUTAJ) - utkwiła mi mocno w pamięci.

Niezwykle prezentowały się także dekory z betonu architektonicznego od FaFa Studio, które również można było dowolnie komponować - można było podziwiać je w ramach przestrzeni wystawienniczej  4 Design Days. Nie zabrakło tam i cudnych form Oskara Zięty - w tym moich ukochanych luster "Tafla" (choć w wersji prostokątnej; moim ideałem są te imitujące kształt kropli wody). Lustrzane "Tafle" znajdziesz TUTAJ. Uwielbiam projekty, które w twardym materiale zaklinają lekkie formy; to taka gra z odbiorcą, zabawa skojarzeniowa okraszona efektem zaskoczenia.


CO JESZCZE?

4 Design Days
Głogowscy Architektura Pracownia Projektowa - projekt pokoju dziecięcego z zabudowanym łóżkiem ze sklejki oraz miejscami do przechowywania pod oknem - po prostu MISTRZOSTWO ŚWIATA. Jeśli tylko kiedyś Mały John będzie miał pokój pozwalający układem na zastosowanie takiego rozwiązania (teraz nie ma)... już zacieram ręce!

Zoji.pl, m.in. meble drukowane w 3D (warto zwrócić uwagę też na ich drewniane stoły - są zwyczajnie genialne) - produkcja tych miniaturowych cudeniek trwała kilka godzin. Gdybym nie miała ich w ręce, nie uwierzyłabym, że powstały z nadrukowywanych na siebie powierzchni poziom za poziomem!


Uwierzycie, że ta lampa to... okap? W dodatku oczyszczający powietrze? Wow, co?

Kolory, kolory, kolory!
SILESIA BAZAAR Dizajn vol. 3
Nie, to nie są muffinki cukiernicze, czyt. do zjedzenia (choć wyglądają najprawdziwiej na świecie!). To... peelingi do ciała i sole czy kule do kąpieli! Uwierzylibyście, że kosmetyki mogą wyglądać aż tak apetycznie? Znajdziecie je u SweetBath.



Te malutkie, ok. 17-centrymetrowe misie mnie urzekły. Na tyle, że z grafitowo-granatowym (z żółtym szalikiem) wróciłam do domu ;). Przekochane i dopracowane. Z oklapniętym (przypadkowo) uszkiem, co tylko dodaje uroku. Ich domem rodzinnym jest splotomaniaa. Ja już jednego adoptowałam, a Ty? ;)

Interesujące grafiki od akona Design. Ten portret mnie przygwoździł mnie, wpatrywałam się w niego przez dobrą chwilę, zahipnotyzowana. Stonowana kolorystyka, te linie, cieniowanie...

Śląsk

To impreza na Śląsku, nie mogło zabraknąć odwołań do regionu. Czy to dowcipne przeróbki dzieł malarskich Roobensa z Bytomia, czy obrazy Kornela Wilczka.


Imperium Sztuki (malarstwo by Kornel Wilczek): technika własna ARS METALLUM: malarstwo, metal, mearlin metalic

gadają, że Roobens był z Bytomia
 ...dodatkowo...

Zauroczyły mnie tapery od love your wall: w tym znana z papieru do pakowania grafika od Katarzyny Boguckiej Leśne Zwierzaki. Można wybierać materiał tapety, mamy więc wpływ na fakturę czy np. gładkość powierzchni. Świetna sprawa!

Milulu (o ich koszulkach z postaciami do ubierania pisałam TUTAJ) wzbogacili asortyment o... pegazy (które mogą odwiesić swoje skrzydła, jeśli akurat zechcą zostać w domu, co za problem) - fajnie, bo nie stoją w miejscu, ale wymyślają nowe produkty, postaci. To się ceni!

Nie/bo/design udowadnia, że filc wciąż ma się świetnie, a wykonane z niego przedmioty mogą mieć wielorakie zastosowanie (dla przykładu - płaska "poducha" na krzesło może być podkładką pod garnek, dywanem czy bieżnikiem (zestawiona z kilku elementów)... Pomysłów jest mnóstwo!


moja relacja z poprzedniej (2016) edycji 4 Design Days oraz SILESIA BAZAAR Dizajn: TUTAJ


zobacz również: