6/06/2015

endless forms most beautiful

Choć może na taką nie wyglądam (przypominam sobie w tej chwili minę mojej Pani Profesor, kiedy dowiedziała się, że nosiłam glany i "trzepałam kudłami" na koncertach rockowych ;)), jestem fanką fińskiej grupy Nightwish. Wyobraźnia Tuomasa - lidera zespołu i kompozytora - wielokrotnie wyciskała ze mnie łzy, a poszczególne melodie zgrywały się z drżeniem strun mojego serca. Nie wszystkie utwory trzeba lubić, nie każde "wycie" wokalistki czy "darcie się" wokalisty (Marco!!! :D) musi przypaść do gustu. Ale utwory instrumentalne zwyczajnie powalają, ostatnimi czasy bliższe są muzyce filmowej niż typowym utworom na płycie studyjnej jakiejś rockowej kapeli.

Trochę się rozpisałam, ale potrzebowałam wstępu, swoistego preludium.

Gdzieś w okolicach kwietnia grupa wydała ósmy album, nazwany właśnie Endless forms most beautiful, co można przetłumaczyć jako Niezwykłe piękno niezliczonych form. To właśnie kwiecień (a dla mnie i maj, i czerwiec) był najlepszą porą na to, by poszczególne utwory ujrzały światło dzienne. Płyta jest bowiem niezwykłą apoteozą życia we wszystkich formach, istnienia jako takiego. Inspiracją dla jej stworzenia było dzieło Karola Darwina O powstawaniu gatunków - to właśnie tam padły słowa, których Tuomas użył do nazwania krążka. Gdy patrzę za okno albo - więcej! - spaceruję i cieszę się z wybuchu wiosny, kwitnących kwiatów (w niektórych przypadkach zamieniających się już w soczyste, zarumienione od słońca owoce), nie trudno o poczucie jedności z wszechświatem, umiłowanie dla bycia tu i teraz.

W Boże Ciało mój małżonek zabrał synka na spacer, a ja skorzystałam z chwili dla siebie i włączyłam muzykę. Jeszcze nieświadoma inspiracji, wydźwięku całego krążka, instynktownie poczułam radość z faktu, że... jestem. Tak po prostu. Pomyślałam nawet, że to byłby dobry temat na post z okazji 4 czerwca 2015 roku. W końcu nie musimy wszyscy być katolikami, by cieszyć się z naszego istnienia, z tego wielkiego Daru Życia, jaki otrzymaliśmy... (Post w końcu tego dnia nie powstał, gdyż spieszyłam się z publikacją przepisu na konkurs. No masz, proza życia dopadnie cię zawsze. ;) Nic nie stało jednak na przeszkodzie, by notka i tak się pojawiła. Wszak ten temat nigdy nie ulegnie przeterminowaniu, codziennie powinien być jednym z ważniejszych!)

Jeden z ostatnich utworów na płycie stanowi opowieść, pewną historię. Długi (zgodnie z Nightwishową tradycją), podzielony na rozdziały. Jeden z nich nazywa się Zrozumienie i właśnie tym fragmentem chciałabym się z Wami podzielić:

We are going to die, and that makes us the lucky ones. Most people are never going to die because they are never going to be born. The potential people who could have been here in my place but who will in fact never see the light of day outnumber the sand grains of Sahara. Certainly those unborn ghosts include greater poets than Keats, scientists greater than Newton. We know this because the set of possible people allowed by our DNA so massively exceeds the set of actual people. In the teeth of those stupefying odds it is you and I, in our ordinariness, that are here. We privileged few, who won the lottery of birth against all odds, how dare we whine at our inevitable return to that prior state from which the vast majority have never stirred.

(Umrzemy i to czyni z nas szczęśliwców. Większość ludzi nigdy nie umrze, ponieważ nigdy się nie narodzą. Potencjalni ludzie, którzy mogli być tu na moim miejscu, ale którzy w zasadzie nigdy nie ujrzą światła dnia, przewyższają swoją liczbą ziarenka piasku na Saharze. Te nienarodzone duchy z pewnością zawierają lepszych poetów niż Keats, naukowców większych od Newtona. Wiemy to, ponieważ zbiór prawdopodobnych ludzi uwzględniony przez nasze DNA tak ogromnie poszerza zbiór właściwych ludzi. W szczękach tych ogłupiających dziwów to właśnie ty i ja w naszej przeciętności jesteśmy tutaj. Nas kilkoro uprzywilejowanych, którzy wygraliśmy na loterii narodzin, na przekór wszystkim dziwom, jak śmiemy biadolić nad naszym nieuniknionym powrotem do tego pierwotnego stanu, z którego ta ogromna większość nigdy się nie wyłoniła?)*







__________
* Tłumaczenie tekstu STĄD.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza