9/19/2014

piaskowi ludzie

Piaskowi ludzie mieszkają pod gołym niebem. Można ich spotkać w ogrodzonych rezerwatach nazywanych "Placami Zabaw". Kolisty ruch słońca wyznacza ich rytm dnia.
Piaskowi ludzie śmieją się i smucą. Wrzeszczą i siedzą w ciszy. Krzyczą i szepcą. Piaskowi rodzice głaszczą i dają klapsy. Oksymoroniczne osobniki poruszające się jak stwór z zagadki Sfinksa: tego samego dnia na dwóch, trzech i czterech kończynach.
Niektóre piaskowe mamy skrzeczą, nadają przez ptasie radio. Inne - czy z wąsami, czy bez - biorą udział w wyścigu szczurów. Jeszcze inne sypiają z otwartymi oczami; ledwo dostrzegalna błona na gałkach ocznych odgradza je od rzeczywistości.
Piaskowe dzieci czczą błyszczące w słońcu metalowe bożki. Tańczą wokół drewnianych totemów, wznosząc rytualne okrzyki i śpiewy. Niektóre za dnia wyją jak wilki do księżyca.
Obowiązuje tu matriarchat. 

Odurzeni świeżym powietrzem, piaskowi ludzie chowają się w ciasnych jaskiniach wykutych w prostokątnych blokach z betonu i sypkiego piaskowca. Uzupełniają płyny; bywa, że ci bardziej rozgorączkowani stapiają się ze szklanymi ekranami telewizorów.

W porze obiadowej rozpływają się jak we mgle. Rezerwat pustoszeje. Zimą, gdy skrzący się śnieg odbija promienie słoneczne, drzewa odbijają głuche echo zabłąkanego wiatru. Totemy zamarzają, rytualne okręgi pokrywa niewidzialny kurz. Zdmuchnie go pierwszy wiosenny zefir...




















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza