Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowanie. Pokaż wszystkie posty
DIY: prezenty pod choinkę

12/16/2016

DIY: prezenty pod choinkę

Lekko pomięta kartka we wszystkich kolorach tęczy. Albo monochromatyczna, z kompozycją geometryczną-asymetryczną. Albo rolka papieru toaletowego maźnięta farbą, z nosem z filcowej kulki i bibułkowym szalikiem. Albo papierowy talerzyk z wyklejanką z plasteliny. Albo...

Wyobraźnia dzieci jest przeogromna, wytrenowanych przedszkolanek również. Maluchy potrafią obdarować nas prawdziwymi dziełami sztuki, mającymi największą wartość: sentymentalną.

A gdyby tak... odwdzięczyć się?

Szczególnie teraz - w grudniu. Kiedy koniec roku jest na tyle blisko, że majaczą nam gdzieś rozliczenia, słupki w Excelu, a na tyle daleko, że zapożyczamy się z okazji Świąt. Chcemy ładnie(j), pięknie(j), wystawnie(j). Żeby każdy był zadowolony, usatysfakcjonowany.

Kwestię prezentów można rozwiązać dwojako: zrzucić się na jeden, ale naprawdę dobry i chciany (u nas świetnie sprawdza się ten scenariusz) albo... zrobić go samemu. 

Co proponuję?

prezenty dla maluszka

Wychodzę z założenia, że dziecko do roku czy półtora niekoniecznie jest świadome tego, czym są urodziny, święta, mikołajki... Wszystkie te okazje, kiedy dostaje prezenty. Dlatego też nie chcę szaleć w temacie - dziadkowie już snuli zakupowe plany, kiedy starałam się szybko ostudzić ich zapał. Jakie zabawki? W jakiej ilości? Powariowali! Wystarczy jedna - zrzutka i już. Wysypowi drobizny, zwłaszcza dedykowanej niemowlętom, mówię "nie". Chyba że to będzie czyjeś dzieło, coś osobistego, jednorazowego:

poduszka antywstrząsowa  
- przepis wraz z wykrojem do pobrania TUTAJ


zawieszka do smoczka
 - filmik instruktażowy TUTAJ



prezenty dla starszaka

Mały John uwielbia gotowanie. Czy to prawdziwe, z tatą, kiedy kuchnia staje się ich królestwem, a ja (dla własnego dobra psychicznego) mam do niej zakaz wstępu, czy wyobraźniowe, kiedy pożywienie jest materiałowe lub drewniane, a rolę piecyka spełnia kwadratowe pudełko w kształcie klocka Lego. Gdy wyklejał swój list do świętego Mikołaja, na liście znalazła się... kuchenka. Może rośnie mi kucharz? Albo MasterChef Junior a potem Adult? ;)


Nim jednak przejdzie się do pichcenia, trzeba jadło... złapać. Chociażby na wędkę!

zestaw wędkarski (z materiałowymi rybkami)
- opis wykonania TUTAJ


przystawka:
 filcowy makaron 


danie główne:
spaghetti z klopsikami


deser:
materiałowe babeczki
 - instrukcja TUTAJ



Po udany posiłku można oddać się zabawie. Nawet na komputerze. Bo kto zabroni na analogowym?

komputer analogowy
opis wykonania TUTAJ



prezenty dla żony/mamy/babci/cioci
 

(ponieważ niektóre projekty są 2w1)
igielnik w kształcie muffinki
 - instrukcja TUTAJ 



wygodna poduszka
 - opis TUTAJ


poduszka-fasolka dla mamy karmiącej
albo samochodowa poduszka na kark 
(tu również w wersji dla męskich członków rodziny)


ulubione przyprawy do kawy 
(we fiolce - niemal jak ulubiony aromat perfum)
 - instrukcja TUTAJ


drewniana ramka na zdjęcia
(możliwa do wykorzystania w inny sposób ;))
 - opis TUTAJ



Niektóre z powyższych projektów są wypadkową chwili i powstały bardzo szybko. Inne potrzebowały więcej czasu. Niemniej... Do Świąt pozostał tydzień z lekkim zapasem - spokojnie zdążysz!

klopsiki i inne zjawiska... sznurkowo-włóczkowe

3/11/2015

klopsiki i inne zjawiska... sznurkowo-włóczkowe

Wczoraj wpadłam na pewien pomysł i od razu zabrałam się za realizację. W efekcie w przeciągu godziny zrobiłam dla synka materiałowy obiad: makaron z klopsikami - gwiazdę animowanych filmów romantycznych ;).
Klopsiki powstały z brązowej włóczki (miejscami poprzetykanej innymi kolorami, np. żółtym - tłumaczę to sobie zawartością cebuli w masie :P) - z pomocą szydełka nadałam im okrągły kształt (wewnątrz też są wypełnione włóczką). Makaron powstał z pociętego sznurka: cieńszego (najlepiej sprawdziły się dłuższe nitki) i grubszego (w słonecznym kolorze wskazującym na użycie większej ilości żółtek ;)).

Buon appetito!








smakowanie Zpagetti, czyli co by tu zrobić z bawełnianego sznurka

7/18/2013

smakowanie Zpagetti, czyli co by tu zrobić z bawełnianego sznurka

Dostaliśmy w prezencie dla syna fotelik do karmienia. Brakowało mi jednak jakiegoś dodatkowego akcentu. Poduszki? Pokrowca? Plastikowa biel krzesełka nieco mnie drażniła. Mieliśmy co prawda poduchę dołączoną do zestawu, ale oboje z Mężem zareagowaliśmy na połączenie obu przedmiotów grymasem twarzy (a nieczęsto zdarza nam się zgadzać w sprawach wystroju!). Byłam akurat na etapie pewnej fascynacji kłębkami Zpagetti i bardzo chciałam spróbować swoich sił. Nie wyobrażałam sobie torebki, kapci ani misek, ale taki pokrowiec na fotelik do karmienia... Kupiłam motek w kolorze "szary melanż" i mogłam przystąpić do pracy. Przyjemnie było po latach odświeżyć sobie robienie szydełkowych słupków... (W dzieciństwie uwielbiałam szydełkować, co chwila wymyślając nowe przedmioty dla lalek Barbie: torby, swetry, kapelusze... Jeden z tych ostatnich miał być pierwotnie miłym pulowerem. Jak dobrze dla niego, że wyszło coś innego! Był najbardziej oryginalnym i - przypadkiem - świetnie zaprojektowanym nakryciem głowy, którego nie powstydziliby się w kolekcji najwięksi projektanci. Niestety przepadł w odmętach dziecięcych bibelotów...)






Z resztek Zpagetti zrobiłam naszyjniki "zamotki". Zaskoczyły mnie swoją prezencją. Lekkie, podkreślają elegancję codziennego "looku". 





Ręce mnie łaskoczą - chciałyby jeszcze szydełkować!