Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzień babci i dziadka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzień babci i dziadka. Pokaż wszystkie posty
Mój obraz wisi już na ścianie. Twój też może!

3/07/2022

Mój obraz wisi już na ścianie. Twój też może!

Ale że co? Że nie malujesz? Nie ważne! Wystarczy, że masz aparat fotograficzny albo nawet telefon - w kilku prostych, szybkich krokach możesz zamienić zdjęcie w... obraz na płótnie!


W sieci roi się od ofert zakupu - często razem z kodem promocyjnym - dzieł wielkich twórców. Najczęściej w formie wydruków ich obrazów w formie plakatów różnej wielkości. Pablo Picasso, Henri Matisse, akwarelowe abstrakcje, skandynawski minimalizm, fotografie znanych i lubianych (wykonane przez znanych i lubianych świata fotografii) i tak dalej... Nie trudno odnaleźć w sieci (czy na blogach także) tego rodzaju inspiracje.

I o ile lubię świat sztuki, tak dom chętniej dekoruję dziełami... własnych dzieci, na przykład. Abstrakcyjne obrazy, impresjonistyczne plamy pędzla czynione przez eksperymentujące dziecięce rączki mogą inspirować równie skutecznie, jak malarstwo Wielkich Twórców. 

 

Dom to przestrzeń, którą lubię naznaczać osobistym piętnem. Której nadaję indywidualizm. 


Zdjęcia ze zwariowanymi minami, szydełkowa sowa oprawiona w ramkę, stara fotografia upolowana w antykwariacie i ozdobiona naklejkami-oczami, wystawione w ramkach ilustracje z książek, rysunki dzieci... Te wszystkie płaskie powierzchnie rezonujące z sercem, poruszające ducha... Wyjątkowe, bo jedyne w swoim rodzaju. Wyjątkowe, bo nasze - dla nas ważne.



DIY: świecznik z masy solnej

4/25/2021

DIY: świecznik z masy solnej

Ostatnimi czasy świece o różnych kształtach podbijają serca wielbicieli dekorowania wnętrz. I o ile zakup woskowego popiersia Dawida, sojowej kobiecej sylwetki czy obłej figury geometrycznej nie generuje większych problemów (bo świeca stanowi jednocześnie małą rzeźbę), o tyle wybór standardowego formatu (bo przecież nie kształtu) już tak. Jaki bowiem dobrać świecznik? Ba! Czy się taki w ogóle posiada? A nawet jeśli - czy ma się ich wystarczającą ilość, by swobodnie i bez napinki wyeksponować swoje zakręcone nowe nabytki?

 


mydło DIY - piękny i pachnący pomysł na prezent

12/04/2019

mydło DIY - piękny i pachnący pomysł na prezent

Pamiętacie pewną scenę z Rodzinki.pl: rodzice zachwycają się prezentami wykonanymi samodzielnie przez małoletnie pociechy, a te zacierają łapki, bo dorośli przyjmą każdy - nawet najbrzydszy - podarek zrobiony własnoręcznie przez dzieci? No cóż - w przypadku kostek mydlanych sprawa jest o wiele prostsza i... milsza (zwłaszcza dla strony obdarowywanej). Nie dość, że samemu wpływa się na wygląd mydła i jego zapach, można tak dobrać składniki, by kostka miała określone właściwości. Magia? Nie! To zestaw małego chemika dla dorosłych! 😉

 

warsztaty ceramiczne, czyli mój prezent marzeń | Jak wykonać osłonkę na doniczkę z gliny?

7/16/2019

warsztaty ceramiczne, czyli mój prezent marzeń | Jak wykonać osłonkę na doniczkę z gliny?

Są takie marzenia, których spełnienie do niedawna wydawało się czymś niemożliwym. Prezenty, których nie znalazłoby się w sklepie na rogu; w tym dużym centrum handlowym też nie. Niedostępne, dla wybrańców. Szczęśliwie jednak czasy się zmieniają, a takie marzenia jak lot balonem czy warsztaty ceramiczne są osiągalne dla każdego. Jak? Wystarczy podarować bliskiej osobie Prezent Marzeń!



pralinki piernikowe na przywitanie Nowego Roku (albo inaczej: poświąteczne)

1/02/2019

pralinki piernikowe na przywitanie Nowego Roku (albo inaczej: poświąteczne)

Smak Świąt zamknięty w pralince. Pękająca biała czekolada (u mnie oprószona złotem - sypkim barwnikiem spożywczym), wewnątrz miękkie wypełnienie o smaku pierników, którego słodycz przełamuje słony serek. Idealne do podjadania w Nowym Roku!


Głównie dlatego, że powstają z... pokruszonych pierników, których pewne zapasy mogły przetrwać Święta. Jak to możliwe? Nie wiem, czy macie podobnie, ale jakkolwiek by nie planować, na Boże Narodzenie w naszej rodzinie jest mnóstwo jedzenia, w tym słodkości. Mimo iż zmniejszyłyśmy z mamami, siostrami i szwagierkami ilości przygotowywanych ciast czy ciastek, i tak jest co jeść, więcej: dobroci zostaje czasem na Nowy Rok nawet! Tak mam w tym roku z piernikami. I choć je uwielbiam, ich smak może się przejeść. Dobrym sposobem jest więc jego lekka modyfikacja, a przede wszystkim formy, by na nowo pobudzić ślinianki. 


DIY: kolorowy ogród z plastikowych nakrętek

8/18/2018

DIY: kolorowy ogród z plastikowych nakrętek

Co można zrobić z kolorowych nakrętek po musach w tubkach, które dodatkowo przypominają swoim wyglądem kwiaty? Pomysł sam wpadł do głowy: ogród! To oryginalny sposób na recykling (wykorzystanie potencjalnych śmieci do stworzenia czegoś ciekawego) i np. prezent dla babci z okazji urodzin, imienin, Dnia Babci!


DIY: papierowe kwiaty

8/10/2018

DIY: papierowe kwiaty

Taki bukiet nie więdnie, nie wymaga zmiany wody w wazonie. Nawet pojedynczy kwiat wygląda efektownie - i doskonale sprawdzi się jako podarek imieninowy, urodzinowy, dla babci czy mamy... Nie potrzeba już ścinać prawdziwych kwiatów - niech rosną i cieszą oczy naturalnym, żywym pięknem!


DIY: medal - kotylion

7/29/2018

DIY: medal - kotylion

Kto nie chciałby choć raz w życiu zostać odznaczony medalem? Założę się, że każdy z nas miał albo ma takie marzenie, niezależnie od dziedziny, w której chciałby zostać wyróżniony... Dzisiaj proponuję szybkie DIY, którego efektem jest medalion: medal-kotylion. Na każdą okazję, nawet z okazji braku okazji. Niech kieruje nami wyobraźnia!



DIY na Dzień Babci i Dziadka: babcia z sercem jak na dłoni i dziadek z wąsem

1/18/2018

DIY na Dzień Babci i Dziadka: babcia z sercem jak na dłoni i dziadek z wąsem

Dzisiaj coś dla małych Sówek: pomysł na własnoręczny prezent dla babci i dziadka. Można go wykonać prosto i szybko, wystarczy masa utwardzalna (albo samoutwardzalna, albo do wypieku w piekarniku) i foremki do ciastek. Gotowi?


prezenty na Dzień Babci i Dzień Dziadka (cz.2)

1/17/2017

prezenty na Dzień Babci i Dzień Dziadka (cz.2)

Dzisiejsze propozycje pochodzą z szufladki "rękodzieło" i mogą być przygotowane (miejscami z niewielką pomocą rodziców) przez dzieci.

Pomysł na igielnik-muffinkę prezentowałam już w propozycjach świątecznych prezentów handmade (TUTAJ), ale uznałam, że dobrze go przypomnieć. W tym zestawieniu nie pojawi się natomiast poduszka (na schorowane plecy babci czy dziadka) ani ramka ze sklejki, która może służyć za nietypową laurkę. Skupiłam się na przedmiotach, które dzieci mogą wykonać samodzielnie (ewentualnie z małą pomocą kogoś starszego).

dla babci

naszyjnik ze słomek


Potrzebne będą:
 - słomka do napojów (najlepiej gruba)
 - włóczka zpaghetti albo bawełniana koszulka pocięta na długie sznurki
 - nożyczki
( - pianki do podjadania w trakcie pracy - opcjonalnie)



Wykonanie:
Odcinamy długi kawałek sznurka/włóczki. Robimy supełek mniej więcej w 1/3 długości sznurka. Słomkę tniemy na równe kawałki, mniej więcej centymetrowe (można też eksperymentować z wielkościami). Nawlekamy pierwszy słomkowy "koralik" od dłuższej strony włóczki - by osadził się na supełku. Robimy kolejny supełek. Postępujemy według wzoru: supełek-koralik-supełek, aż do wyczerpania materiałów. 
Naszyjnik gotowy!





igielnik w formie muffinki

Moja babcia uwielbia szyć. W zasadzie obie moje babcie szyły: pierwsza (mama mamy) ręcznie, z wyobraźni, co podpowiedział jej instynkt i fantazja, druga (mama taty) z wykrojów, za pomocą maszyny do szycia. Myślę, że obie ucieszyłby taki "gadżet".

instrukcję wykonania pokazywałam TUTAJ



dla dziadka

mucha ze słomki do napojów


Pierwszy raz wykonywałam tę muchę w podstawówce, na Dzień Ojca. Pomysł znalazłam w genialnej książce "Każde dziecko to potrafi", którą uwielbiałam przeglądać - byłam wręcz uzależniona! Najbardziej podobały mi się figurki glinianych jeżyków. Do dzisiaj nie miałam sposobności ugniatać glinianej masy, ale co się odwlecze, to nie uciecze! Tymczasem podrzucam pomysł na nonszalancką, zawadiacką muchę. (Dla siebie też można taką zrobić!)

Potrzebne będą:
 - słomka do napojów z harmonijką (zginająca się)
 - agrafka
 - nożyczki



Wykonanie:

1. Obcinamy słomkę z dłuższej strony tak, by jej długość po obu stronach harmonijki była taka sama.



2. Nacinamy słomkę po obu stronach, dojeżdżając prawie do harmonijki. (Nacięcie i z prawej, i z lewej powinno być z tej samej strony).


3. Rozchylamy słomkę w miejscu rozcięcia, zginamy w połowie i zagiętą część wsuwamy w niezagiętą, kierując w stronę harmonijki (środka słomki). Tworzy się pierwsza strona kokardy. To samo robimy z drugą stroną.


4. W gotową kokardę wsuwamy agrafkę. 


5. Pozostaje znaleźć miejsce do przypięcia muchy! Może na swetrze?




medal za zasługi

...częstowanie słodyczami pod nieobecność mamy, wspólne sklejanie modelu, czytanie książeczek, lepienie z plasteliny szalonych konstrukcji, tworzenie rodzinnej kapeli dającej koncert na garnkach... Zasług może być wiele albo... w ogóle - bo medal można podarować również ot tak, jako dowód bezinteresownego uznania i miłości. 

instrukcję wykonania znajdziecie u Kersey: www.andweplay.com


zdjęcie i projekt : Kersey Campbell, And We Play (źródło)


A co Wy planujecie dla Waszych dziadków? (pytanie do rodziców i dzieci ;D)

Zdjęcie ze strony And We Play udostępniłam za zgodą autorki, Kersey Campbell.

prezenty na Dzień Babci i Dzień Dziadka (cz.1)

1/15/2017

prezenty na Dzień Babci i Dzień Dziadka (cz.1)

Jako dziecko lubiłam spokojne, beztroskie godziny u rodziców moich rodziców - czasem bywało różnie, ale przeważnie wspominam dom pełen zapachów (czy to doskonałych mięs mamy mojej mamy i świeżo mielonej kawy, czy ciast mamy mojego taty), dźwięków (czy to radosnych przyśpiewek rodzaju Szła dzieweczka do laseczka taty mojego taty, czy głosu lektora programów przyrodniczych, które namiętnie oglądał tata mojej mamy). Przestrzeń zielona: z palmą na środku pokoju (samodzielnie wyhodowaną przez dziadka z daktylowej pestki) albo pomidorkami koktajlowymi na balkonie babci (które pękały w ustach, jedzone w całości). 

Dziadkowie. Zupełnie inaczej podchodzę do tego określenia, spoglądając na swoich rodziców: z większą ilością zmarszczek, siwych włosów... Z wnukami, którzy w zasadzie niby lat nie dodają, a jednak coś się zmienia... Teraz moje dzieci wrastają w wiek, z którego będą zbierać wspomnienia podobne do moich. Przyglądam się temu z dziwną mieszanką uczuć: z jednej strony wracają wspomnienia (niektóre doskonale ożywione, jakbym młodniała w środku o kilkanaście czy nawet dwadzieścia lat), z drugiej mam świadomość, że stare już nie wróci, a rzeczywistość moich maluchów jest inna.

Przypominam sobie swoisty coroczny rytuał, gdy w połowie stycznia siadałam do stolika uzbrojona we wszystkie swoje flamastry, kredki, kolorowe kartki, podpytywałam mamę o ulubione kolory babć, zainteresowania dziadków, i kreśliłam tematyczne laurki. Dla dziadka Zygmunta koniecznie z grzybem - największym prawdziwkiem, jaki mógłby sobie wyobrazić (najczęściej dziadek na moim rysunku był mikroskopijny, a grzyb zajmował całą stronę), dla babci Czesi z granatem w różnych odcieniach i koralami, dla babci Lidzi z dziką wiązanką kwiatów, dla dziadka Ramona z bujną roślinnością jak jego pieszczony zakątek w mieszkaniu. Moi dziadkowie nie dostawali innych prezentów, bo też nigdy innych nie chcieli - laurka stworzona samodzielnie przez wnuki była dla nich kwintesencją podarunku idealnego (a może dobrze się ukrywali? ;)). 
I choć podtrzymuję tradycję, namawiając Małego Johna na rysowanie, nic nie stoi na przeszkodzie, by pomyśleć o innych upominkach dla dziadków. 

Poniżej kilka moich propozycji/pomysłów (w tym poście "gotowców", w kolejnym do samodzielnego przygotowania):


magnesy
z najpiękniejszymi chwilami

To był bożonarodzeniowy strzał w dziesiątkę - na próbę zamówiłam zestaw dwunastu małych magnesów, głównie z podobiznami dzieci, z których kilka rozdałam dziadkom przy okazji wymieniania się życzeniami świątecznymi. Wszyscy byli zachwyceni - pomysł pochwalił nawet mój małżonek, który zwykle sceptycznie podchodzi do moich zakupów.
To prezent i praktyczny (na lodówkę czy inne metalowe powierzchnie, magnes jest mocny i spokojnie utrzyma kartkę, a nawet kilka), i sentymentalny (przywołujący wspomnienia albo uśmiech, kiedy zerkasz na twarze najbliższych, ich zabawne miny czy zatrzymane w kadrze gesty).
Proces tworzenia jest niezwykle prosty (korzystałam ze strony do-kwadratu.pl): jeśli posiadasz Instagram, wystarczy pozwolić programowi wczytać zdjęcia i potem wybrać te do wywołania. Można również załadować własne fotografie i przyciąć z pomocą intuicyjnego edytora. To wszystko! Zamawianie trwa może... pięć? Dziesięć minut?
W naszym mieszkaniu jeden z magnesów zawisł na ekspresie do kawy (o wiele przyjemniej parzy się ją o poranku, mając obok jedno z moich ulubionych ujęć), inny na metalowej puszcze, jeszcze inne na lodówce (tworząc mini galerię, bo zdjęcia-magnesy podtrzymują zwykle fotografie).

Razem z teamem do-kwadratu.pl mam dla Was niespodziankę:
wystarczy wpisać przy zamawianiu kod...
NEFERTARI2017 
...a uzyskacie 20% na kwadratowe magnesy!
Kod jest ważny do końca stycznia!











magnesy-laurki

Hybryda taka, a co. Rysunek dziecka i magnes w jednym. Jak to zrobić? Wystarczy kartka papieru naklejona na specjalny arkusz magnetyczny. Gotowiec (pusty arkusz magnetyczny do samodzielnego ozdobienia) można kupić w sklepie Flying Tiger (zerknij TUTAJ).




książka-dziennik
do przechowywania wspomnień


Żałuję, że nie byłam bardziej uważna. Cierpliwa. Że gnałam gdzieś, za sprawami niby-to pilnymi, a z perspektywy czasu... mniej istotnymi, niż się wydawały. Żałuję, że nie wysiedziałam bardziej kuchennego krzesła, kiedy babcia parzyła sobie kawę, a mnie - niepełnoletniej - robiła Inkę. Że nie wygrzałam fotela przy telewizorze dziadka, który oglądając program o kolorowych egzotycznych ptakach, lubił czasem wspominać czasy młodości. Że nie notowałam: opowieści, historii, anegdotek. Tych rzuconych ot-tak, i tych odświętnie wyjętych z pamięci. Dziś pamiętam urywki; "sikorki" w języku dziadka to młode panny, za którymi warto było się oglądać, dancingi, świat spotkań w kawiarniach (każda z panienek w spódniczce, prawdopodobnie na obcasiku), służby w wojsku... Lata łagodne, lata trudne. Wspomnienia miłe i te mniej. Żałuję, że nie pytałam.

Dzisiaj wychodzi się nam naprzeciw; jeśli dziadkowie nie prowadzą swoich dzienników, można im takowy sprawić (np. TUTAJ - wersja dla babci TU, dla dziadka TU). Miejsce na proste drzewo genealogiczne, wspomnienia, zdjęcia... By zachować to, co ulotne. By po człowieku pozostało coś więcej - jego Historia, jego Opowieść.

Mam tylko jedno zastrzeżenie co do tego typu rozwiązań: powinno być wdrażane z bliskimi. Nie na zasadzie: "Masz, dziadek, popisz sobie, zdjęcia powklejaj, po kilku miesiącach wpadnę, to sobie obejrzymy, pośmiejemy się, wzruszymy, a potem do widzenia, papa, na kolejne kilka miesięcy." Niech to będzie mobilizacja dla obu stron: jednej, by sobie przypominała i zechciała o tym opowiedzieć, dla drugiej, by słuchała i notowała. By była. Oczywiście są tacy, dla których wyprawa w przeszłość to podróż intymna, których pisanie w samotności ucieszy, wypełni czas. Wierzę jednak, że większą radość przyniesie wspólne tworzenie księgi wspomnień.

PS. Przygotowując ten wpis, pomyślałam sobie, że do takiej księgi świetnie nadałyby się naklejki ze zdjęciami, które również można zamówić na do-kwadratu.pl. Skan starej fotografii - edytor na stronie - i gotowe!







DIY: wielofunkcyjna ramka ze sklejki, czyli dlaczego nie warto wyrzucać głupkowatych prezentów

11/25/2016

DIY: wielofunkcyjna ramka ze sklejki, czyli dlaczego nie warto wyrzucać głupkowatych prezentów

Mój mąż (wtedy jeszcze chłopak) podarował mi na osiemnaste urodziny (prócz innych prezentów, np. obrzucenia osiemnastoma balonami z wypisanymi na nich życzeniami)... prawo jazdy ze sklejki. Prezent z rodzaju tych "dowcipnych". Koncept przedmiotu zasadzał się na połączeniu ze sobą dwóch kawałków drewna i przyklejeniu wewnątrz przewrotnej historyjki szybkiego podrywu. W narrację wpleciono odpowiadające poszczególnym sytuacjom znaki drogowe (np. zwężenie ulicy symbolizowało rozchylanie niewieścich nóg), a całość zakończono mocną puentą i... prezerwatywą w prezencie. Ot, moje własne "prawko".

Książeczka była przeczytana(łamane przez)obejrzana dosłownie raz (liczbowo: 1). Tego samego dnia wylądowała na regale, na najwyższej półce, i przesiedziała tam... kilkanaście lat. Niedawno robiłam przegląd książek (po mniej więcej dekadzie warto sprawdzić, czy posiadane w księgozbiorze pozycje wciąż tak samo nas interesują, wciągają, pociągają... czy może dać im życie w rękach kogoś innego?) i natknęłam się na nią. Wyrzucić? - pierwotnie tak właśnie chciałam zrobić. Ale mąż był bardziej uważny i błyskotliwy. A może odklej środek, a deski wykorzystaj? - rzucił od razu. Że też sama na to nie wpadłam! Nie minęło pięć minut, a już cała rodzina była zaangażowana w zrywanie historii podrywu. (Dzieci miały największą frajdę - zwłaszcza najmłodsze!)


http://picasion.com/

 






Podobał mi się zarys drewna - kształt słojów, przechodzące się kolory. Wcześniej niewidoczne pod, choć przezroczystą, zadrukowaną naklejką. Mimo to wnętrze sklejkowej książeczki postanowiłam przemalować, by stało się jak najbardziej uniwersalne. Miałam jeszcze nienapoczętą puszkę farby kredowej Benjamin Moore w pięknym kolorze swallow's tale (mogliście podziwiać go na jednej ze ścian w naszym mieszkaniu - TUTAJ) i chciałam wypróbować masę. Ta niewielka powierzchnia wydała mi się idealna, do tego właściwości farby (możliwość pisania po niej kredą) fantastycznie wpisywały się w wielozadaniowość ramki, o czym za chwilę.




Brzegi poszczególnych "stron"/"kart" zabezpieczyłam washi tape i pomalowałam jedną warstwą farby. Wystarczyło, nie szalałam z kolejnymi.






Ramkę można również wykonać samemu: wystarczą dwa kawałki drewna (sklejki, deski) oraz zawiasy (plus śrubki i narzędzia). Do tego farba, jeśli zamierzacie - jak ja - swoją pomalować.


A teraz najważniejsze: do czego może posłużyć taka ramka?

tablica informacyjna

Tych w domu chyba nigdy dość... Postawiona w widocznym miejscu (np. na komodzie w przedpokoju), z kredą w zasięgu ręki, by w razie czego zanotować czy to ważne spotkanie, czy sprawunki. Zamiast wykreślania z listy - wąsata gąbka w ruch i jest miejsce na kolejne zadania do wykonania.








ramka na zdjęcia
(i wspomnienia + pomysł na prezent)

To doskonały sposób na wyeksponowanie zdjęć - wystarczy kawałek washi tape i gotowe. Kredą można dopisać datę, okazję, emocje albo... cokolwiek się zechce. Można też podarować sobie narrację i załączyć inną ozdobę. Albo pozostawić tylko zdjęcia.
To może być całkiem oryginalny pomysł na prezent dla np. dziadków - taka ramka ze zdjęciami wnucząt w środku będzie znakomitą "laurką"!









kreatywny laptop analogowy
To moja ulubiona realizacja. (Może dlatego zostawiłam ją na sam koniec - jako deser, a te lubię najbardziej.) Nie będę ukrywać - inspirowana TYM przedmiotem. Bardzo podoba mi się takie nietypowe podejście do gadżetów czy elektroniki, z którą trudno nam się rozstawać... Dzieci widzą nas podłączonych do komputera, telefonu, doszukują się w tym jakichś nieziemskich doświadczeń (mina Marion na widok mojego telefonu mówi sama za siebie), a tu proszę... Pobudzająca forma, ale przemycenie świata analogowego, o wiele bardziej kreatywnego. Co mnie urzekło: Mały John nie miał żadnego problemu z włączeniem się do zabawy - z miejsca zaczął udawać, że naprawdę gra w grę i steruje rakietą, a nasza nakręcana i szalona metalowa mysz to... myszka komputerowa!









gry
Kółko i krzyżyk, statki (kiedy miałoby się drugą ramkę ze sklejki), wisielec... Nawet warcaby, jeśli rozrysuje się szachownicę. Jest sporo możliwości! O grze ⭕️❌ wspominam TUTAJ.



domek dla lalek
W przygotowaniu!